Porty Lotnicze mają otwartą drogę do podpisania kontraktu na rozbudowę Okęcia z konsorcjum Budimexu i Ferrovialu. Jednak sprawą zajmie się teraz Ministerstwo Infrastruktury.
Strabag, austriacka firma budowlana, która przegrała rywalizację o kontrakt na rozbudowę warszawskiego Okęcia nie składa broni. Niebawem do resortu infrastruktury wpłynie odwołanie od decyzji komisji przetargowej pracującej przy Portach Lotniczych. Jako zwycięzcę wskazała ona konsorcjum Budimexu, Ferrovialu i Estudio Lamela.
Zdaniem Strabagu, oferta konkurentów jest gorsza merytorycznie, a komisja przetargowa popełniła wiele błędów formalnych.
— Nie wykluczamy drogi sądowej. Nie wiemy jeszcze, czy będziemy żądać unieważnienia przetargu czy zwrotu kosztów za przygotowanie projektu. Na razie chcemy doprowadzić do ponownej oceny ofert przez nie związane z Portami Lotniczymi gremia — tłumaczy Jerzy Binkiewicz, członek zarządu polskiej części austriackiej firmy.
Decydującą kwestią przy wyborze inwestora okazała się cena. Strabag chciał wybudować terminal za około 280 mln USD, konsorcjum Budimexu zaoferowało o 80 mln USD mniej. Ponieważ różnica między ofertami wynosiła więcej niż 50 mln USD, Budimex dostał 50 pkt za to kryterium, Strabag zero. W kwestiach merytorycznych, oferta Austiaków została wyżej oceniona.
Przed weekendem dyrektor generalny PP Porty Lotnicze Zbigniew Lesiecki odrzucił odwołania konsorcjów Hochtief i Strabag. Wcześniej podobną decyzję podjęła komisja przetargowa. Odrzucenie protestów praktycznie oznacza, że konsorcjum, w skład którego wchodzi giełdowy Budimex zostało zwycięzcą przetargu. Kontrakt ma zostać podpisany we wrześniu.
Komisja w ogóle nie oceniała oferty niemieckiego Hochtiefu, który na dziś zwołał konferencję. Zdaniem PPL, oferta Niemców nie spełniała wymogów formalnych.