Budowlańcy nie dostaną od Unii Europejskiej żadnych dopłat. Będą natomiast musieli stoczyć nierówną batalię z silnymi konkurentami z krajów „piętnastki” oraz borykać się z nowymi podatkami.
Nie jest jeszcze przesądzona wysokość podatków w budownictwie. Spora część przedstawicieli branży nie jest jednak zadowolona z samego przebiegu negocjacji. Niektórzy wprost twierdzą, że rząd zaniedbał rozmowy z Brukselą w tej kwestii, a dowodem tego jest przesunięcie na ostatnią chwilę negocjacji w sprawie obniżenia podatku VAT w budownictwie mieszkaniowym. Co więcej, praktycznie nie podjęto prób negocjacji stawki VAT na materiały oraz usługi projektowe i geodezyjne.
Mogłoby być jednak gorzej. Warto przypomnieć, że w marcu 2002 r. rząd zamknął negocjacje w obszarze podatki i — zgodnie z ówczesnym stanowiskiem — od chwili wejścia naszego kraju do Unii w budownictwie mieszkaniowym miała obowiązywać 22-proc. stawka VAT. Jakby przygotowując branżę na nowe stawki, już od stycznia 2002 r. w Polsce podniesiono VAT na nowe mieszkania z 0 do 7 proc. W takiej sytuacji większość deweloperów tak zaczęła kalkulować ceny mieszkań, aby klienci nie odczuli tej podwyżki. O ile deweloperzy przeboleli 7-proc. VAT, to po zamknięciu negocjacji w marcu podniosły się głosy, że 22-proc. stawka oznacza śmiertelny cios dla budownictwa mieszkaniowego. Na szczęście rząd zdecydował się na zmianę stanowiska i w październiku 2002 r. wystąpił o okres przejściowy na stosowanie 7-proc. stawki VAT do końca 2007 r. Trzeba jednak podkreślić, że obniżona stawka ma dotyczyć tylko gotowych mieszkań i usług związanych z budownictwem mieszkaniowym. Nie obejmie natomiast materiałów budowlanych. A to oznacza jedno — wzrost cen mieszkań lub topnienie marży deweloperów. I jedno, i drugie nie wpłynie dobrze na sytuację spółek działających w tym sektorze.
Okazuje się zatem, że przystąpienie do Unii Europejskiej może niestety oznaczać wzrost kosztów budownictwa. I to nie tylko w sektorze budownictwa komercyjnego czy mieszkaniowego. Szacuje się bowiem, że koszty budownictwa indywidualnego oraz remontów także wzrosną — w granicach 10-15 proc. Pewnie dobrym wyjściem byłoby obniżenie ogólnej stawki VAT w kraju, ale na to się chyba nie zanosi.