BUDOWLANCE NIE GROZI KRACH
Inwestycje w spółki budowlane uważane są za bezpieczne
W ŚRODKU: Pia Piasecki, kierowany przez Lecha Piaseckiego, uważana jest za jedną ze spółek budowlanych, których akcje inwestorzy oceniają jako bezpieczną inwestycję. Zdaniem analityków Pia Piasecki może sprawić graczom miłą nierspodziankę, jeżeli zdoła wykonać wszystkie zaplanowane na rok 2000 kontrakty. fot. ARC
Ostatnie zawirowania na warszawskiej giełdzie nie tylko potwierdziły teorie pesymistów o sztucznym nadmuchaniu wyceny spółek IT, ale przede wszystkim dały argumenty zwolennikom tzw. starej ekonomii. Do niej też zalicza się branża budowlana.
Po w miarę udanym 1999 roku, 2000 nie powinien rozczarować inwestorów lokujących środki w akcjach spółek budowlanych. Perspektywy rozwoju dla branży zapowiadają się całkiem interesująco. Zwłaszcza że ostatni kryzys na warszawskiej giełdzie w o wiele mniejszym stopniu dotknął spółek budowlanych niż tych, których potężne wzrosty zaczęły budzić poważny niepokój inwestorów.
Chociaż firmy sektora budowlanego miały na koniec 1999 roku niespełna 3-proc. udział w kapitalizacji całej branży, to w wielu przypadkach stopa zwrotu z inwestycji w ich papiery była jedną z najwyższych na rynku. Z danych za I kwartał 2000 roku wynika, że udział sektora w kapitalizacji GPW niemal nie uległ zmianie. Nieco gorzej jednak przedstawia się stopa zwrotu po I kwartale 2000 roku, jest to związane ze znacznym powiększeniem dystansu pod tym względem w stosunku do „sektora wiodącego”.
Średnio przedsiębiorstwa budowlane przyniosły w 1999 r. 32- -proc. stopę zwrotu. Chociaż nie zabrakło i takich, które dały zarobić przynajmniej 100 proc., np. Mitex, Energomontaż Południe i Unibud, czy nawet ponad 200 proc., jak Energomontaż Północ.
Kulminacja łączenia
Konsolidacja sektora w 2000 roku powinna osiągnąć kulminację. W ubiegłym roku przejmowali najwięksi: Exbud, Budimex i Mostostal Warszawa. Ten ostatni pozyskał nawet zagranicznego inwestora w postaci hiszpańskiej Acciony. O możliwości przejęcia przez zagraniczny koncern budowlany poinformował też prezes Budimexu, co od razu znalazło swój oddźwięk we wzroście jego notowań na giełdzie. Nie zabrakło też plotek dotyczących Exbudu. Ostatecznie kilecka spółka trafiła w ręce szwedzkiej Skanska, co — zdaniem analityków — powinno wyjść jej na dobre. Szwedzi są znani z tego, że potrafią szybko przeprowadzać konieczne zmiany. Poza tym — ich dotychczasowa obecność w Polsce stała głównie pod znakiem tańszej od rodzimych spółek budowalynch oferty developerskiej.
Odnotowany w IV kwartale ubiegłego roku znaczny wzrost produkcji przemysłowej pociągnie za sobą produkcję budowlano-montażową w całym 2000 r., uważają specjaliści. Po I kwartale tego roku trend ten jest już widoczny. Zwłaszcza że rozpoczyna się właśnie sezon budowlany.
W tym roku ma też ruszyć jedna z budowanych autostrad, ale nawet jeśliby do tego nie doszło, to instrumenty finansowania tej inwestycji są już dość mocno rozwinięte.
Niestraszne burze
Spółki budowlane — tak czy inaczej — skorzystają na całym programie. Poza tym jeśli wziąć pod uwagę planowane na najbliższe lata inwestycje, to jeśli chodzi o branżę budowlano-montażową można być optymistą. Skorzystać powinny na tym nie tylko firmy ogólnobudowlane, ale też te o charakterze specjalistycznym. Być może z wyłączeniem Mostostali.
Te mogą ucierpieć z powodu nadal kiepskiej koniunktury w branży konstrukcji stalowych. Konstrukcje te wykorzystywane są przede wszystkim przy budowie supermarketów, a nie hal przemysłowych. Pod tym względem nie jest najlepiej, ponieważ boom na budowę gigantycznych obiektów handlowych już się powoli kończy.
Nadzieja dla Mostostali leży teraz w mostach, dokładniej — w zmianach prawnych, które dopuściłyby możliwość odpłatnego użyczania tego rodzaju przepraw.
Na zlecenie
Na brak zleceń nie będą prawdopobnie też narzekać developerzy. Mimo ożywienia na tym rynku działalność ta nie miała znaczącego wpływu na wyniki osiągane w 1999 roku przez największe firmy budowlane. W tym roku powinno to się jednak zmienić, zwłaszcza że jest to ostatni dzwonek, by skorzystać z ulgi mieszkaniowej.
Nie bez znaczenia dla koniunktury w budownictwie są też zbliżające się wybory. Wybrane niedawno samorządy, żeby móc liczyć na poparcie w zbliżających się wyborach, będą prawdopodobnie chciały się pokazać przed wyborcami. A nie ma lepszego sposobu, jak inwestycje o charakterze budownictwa infrastrukturalnego. Te duże wymagają jednak czasu. Wiele zależy tu od zasobności gmin.
Według Rafała Jankowskiego, analityka CDM Pekao SA, w roku 2000, w sektorze budowlanym powinno być lepiej niż przed rokiem. Przede wszystkim należy oczekiwać znacznego wzrostu produkcji budowlano-montażowej i to w kategoriach realnych. Z drugiej strony analitycy sugerują, że do końca 2000 roku nie będziemy świadkami spektakularnych wzrostów cen akcji spółek tego sektora.
Obserwatorzy są zgodni co do jednego: ewentualne korekty, spadki indeksów w mniejszym stopniu odbijać się powinny na subindeksie branżowym niż na WIG-u. Spółki budowlane tym samym mają szansę zostać jedną z najbezpieczniejszych inwestycji w tym roku.
Robert Grzeszczuk, Paweł Zielewski