Budowlańcy nie wierzą w lepsze jutro

Anna GołasaAnna Gołasa
opublikowano: 2022-11-14 20:00

Prawie połowa firm z branży spodziewa się spadku zamówień i kłopotów finansowych. To znacznie więcej niż przed kwartałem.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • z jakimi trudnościami muszą się mierzyć się budowlańcy
  • które z nich spotęgowała wojna w Ukrainie
  • czego branża spodziewa się w najbliższych miesiącach
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Budowlańcy coraz mocniej odczuwają wpływ wojny w Ukrainie — wynika z najnowszej analizy Europejskiego Funduszu Leasingowego (EFL). Na związane z nią trudności wskazuje aż 64 proc. przedstawicieli branży. Dla porównania: przed trzema miesiącami odsetek wynosił 53 proc. Na tym nie koniec pesymistycznych wizji. 45 proc. firm budowlanych obawia się spadku zamówień, a 44 proc. problemów finansowych. W poprzednim odczycie było to 29 i 27 proc.

Gwałtowne pogorszenie:
Gwałtowne pogorszenie:
Z danych EFL wynika, że przed trzema miesiącami w budownictwie był najniższy odsetek przedsiębiorców odczuwających negatywny wpływ wojny na Wschodzie. Obecnie odpowiadają za drugi — po produkcji — najwyższy wynik.
Marek Wiśniewski

Branżę zapytano też o prognozy na najbliższe pół roku.

Jeszcze w III kw. firmy budowlane były najmniejszymi pesymistami wśród sześciu badanych sektorów. Tylko 37 proc. spodziewało się pogorszenia swojej sytuacji. W najnowszym odczycie odsetek wyniósł aż 54 proc.

— Firmy zdają sobie sprawę z trudnych warunków do prowadzenia i rozwoju biznesu. Przyzwyczailiśmy się do widoku robót budowlanych w grudniu czy styczniu. Tym razem może jednak być inaczej. Zapowiada się mroźna zima dla inwestycji budowlanych. Co więcej, często na przełomie roku w naszym badaniu obserwowaliśmy pogorszenie nastrojów w budownictwie, więc mam obawy, że pierwszy odczyt w nowym roku może okazać się jeszcze bardziej pesymistyczny — mówi Radosław Woźniak, prezes EFL.

Na pogorszenie sytuacji w branży wskazuje także ostatni raport GUS, z którego wynika, że 22,5 proc. przedsiębiorców odczuło odpływ pracowników z Ukrainy. To najwięcej spośród przebadanych branż.

— Sektor budowlany jest jedynym, który mocniej odczuł odpływ kadry ze Wschodu niż jej napływ. Mężczyźni wrócili bronić swojego kraju, a kobiety nie są w stanie zastąpić ich na budowach. Co prawda, co piąta firma z branży budowlanej dostrzega napływ Ukraińców po wybuchu wojny, ale nie tak mocno jak handel i usługi, gdzie ten wpływ jest większy. Z 420 tys. osób, które podjęły pracę w Polsce, spory odsetek zasilił właśnie sektory handlowy, usługowy, HoReCa czy magazynowy. Budowlanka i transport zaczynają sięgać dalej, zatrudniając Białorusinów, Gruzinów czy Mołdawian — mówi Krzysztof Inglot, ekspert ds. rynku pracy Personnel Service’u.

GUS zapytał budowlańców także o to, jakie ich zdaniem są najpoważniejsze konsekwencje wojny w Ukrainie. 85,1 proc. badanych wskazało na wzrost kosztów, a 48,2 proc. na zaburzenia w łańcuchach dostaw.

2,5proc.

Taki odsetek budowlańców spodziewa się zwiększenia sprzedaży w IV kw...

45proc.

...a taki prognozuje jej spadek.

4proc.

Taki odsetek firm prognozuje poprawę płynności finansowej...

44proc.

...a taki spodziewa się jej pogorszenia.