BUDOWLANKA I IT TEŻ DADZĄ ZAROBIĆ
Oferta PKN powinna podźwignąć giełdę, ale nie można zapominać o innych spółkach
DUŻE NADZIEJE: Inwestorzy liczą, że kierowany przez Andrzeja Modrzejewskiego (na zdjęciu z prawej) PKN powtórzy historię notowań TP SA Pawła Rzepki. W niedługim czasie od debiutu na akcjach teleoperatora można było zarobić ponad 70 proc. fot. ARC
W ciągu ostatnich siedmiu miesięcy, od momentu pojawienia się subindeksów dla poszczególnych branż, widać, że największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się banki. Wiele wskazuje na to, że jeszcze przed końcem 1999 roku zainteresowanie inwestorów przeniesie się na spółki z branży budowlanej bądź z sektora IT.
Październik, który od lat cieszy się złą sławą ze względu na wybuchające w tym czasie kryzysy na światowych giełdach, w tym roku miał raczej spokojny przebieg. Na rynku można było odczuć jednak lekkie podenerwowanie inwestorów. WIG otarł się nawet o granicę 14 tys. punktów, ale w obecnej sytuacji jego spadek poniżej tego poziomu jest mało prawdopodobny.
Z drugiej strony, nie ma też chyba co liczyć na powrót hossy, chociaż niektórzy dopatrują się podobieństw do ubiegłorocznej fali wzrostowej. Rozpoczęła się ona właśnie w październiku i trwała do lipca tego roku, zwiększając wartość WIG-u z 10,5 tys. do prawie 18 tys. punktów.
Zbiegło się to z wprowadzeniem do obrotu giełdowego akcji Telekomunikacji Polskiej.
W cieniu PKN
Wielu inwestorów liczy, że podobny, jak na TP SA, zarobek będą mogli uzyskać na akcjach Polskiego Koncernu Naftowego. Zapisy na walory przedsiębiorstwa rozpoczynają się już w najbliższy czwartek.
Niektórzy analitycy uważają, że równocześnie z pojawieniem się PKN na giełdzie powróci na nią zachodni kapitał. I to mimo że — jak nieoficjalnie wiadomo — niektóre z zachodnich funduszy inwestycyjnych mają już zamknięte portfele inwestycyjne na ten rok i nie wykazują zbytniego zainteresowania papierami PKN. Nie ulega wątpliwości, że oferta ta będzie się cieszyć dużym zainteresowaniem drobnych inwestorów. Wiele jednak będzie zależało od koniunktury na warszawskim parkiecie.
Listopad podwyżek
W związku z rosnącą presją inflacyjną, już 4 listopada na podwyżkę stóp procentowych może się zdecydować Europejski Bank Centralny. Gorsze w skutkach może być natomiast posiedzenie Fed. Korzystna sytuacja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych w ostatnim okresie oddaliła jednak nieco widmo zacieśnienia polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną. Na podwyżkę stóp może się z kolei zdecydować RPP, która zbiera się 17 listopada. To może poważnie odbić się na nastrojach giełdowych inwestorów.
Zwykle na początku roku fundusze inwestycyjne przystępują do budowy portfeli inwestycyjnych. Z tego względu odnotowuje się zwiększone zakupy akcji wybranych spółek. Na przełożenie zakupów na przyszły rok szczególnie wpłynąć może Problem Roku 2000 i obawy części inwestorów o jego skutki. Wielu analityków spodziewa się jednak znacznych wzrostów jeszcze w tym roku.
Krajowi analitycy uważają, że wpływ Y2K na notowania spółek będzie bardzo niewielki. Większość inwestorów prawdopodobnie już w grudniu rozpocznie przebudowę portfeli inwestycyjnych. Szczególnie duże nadzieje pokładają oni w spółkach budowlanych i teleinformatycznych. Gorzej będzie z bankami, mimo że dotychczas to właśnie one były motorem wzrostów.
Od 26 marca, czyli od chwili pierwszego notowania subindeksów dla poszczególnych branż, indeks WIG-banki zyskał na wartości ponad 19 proc. Duży wpływ na jego wartość miała ponad 34- -proc. zwyżka notowań BIG Banku Gdańskiego. W związku z możliwością przejęcia go przez Deutsche Bank, jego kurs wzrósł do 8,2 zł. Ponad 30-proc. stopę wzrostu przyniosły też walory Banku Częstochowa i Banku Śląskiego.
Nieźle w budowlance
Sporo działo się też w budowlance. Znacznego tempa nabrała przede wszystkim konsolidacja tego sektora. Chociaż stopa zwrotu jest tu znacznie niższa niż w przypadku banków. Zdaniem analityków, korzystne przede wszystkim dla największych firm branży powinny być najbliższe miesiące.
— Są bardzo duże szanse, że największe spółki budowlane zrealizują tegoroczne prognozy wyników. Powinno się to udać nawet Exbudowi, który na koniec tego roku prognozował 50 mln zł zysku netto na poziomie skonsolidowanym. W dużej mierze zostanie on jednak osiągnięty dzięki operacjom finansowym, przede wszystkim na sprzedaży akcji Budimexu i spółki Exbud-Media. W przyszłym roku będzie już jasne, kto jest kim na polskim rynku budowlanym — uważa jeden z analityków.
Nadzieja w IT
Co prawda w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy indeks spółek teleinformatycznych obniżył się o ponad 8 proc., tendencja ta powinna sie odwrócić w najbliższych miesiącach. Wiele zależeć tu będzie lecz od Elektrimu, a szczególnie od przebiegu konfliktu z Deutsche Telekom w sprawie PTC.
Nie można zapominać też o TP SA, której 25-35-proc. pakiet akcji na początku 2000 roku ma zostać sprzedany inwestorowi strategicznemu. Zostanie nim albo France Telekom albo SBC Communications. Ten ostatni jednak, jak nieoficjalnie wiadomo, stracił zainteresowanie udziałem w prywatyzacji polskiego operatora narodowego. Wcześniej rozważał on nawet złożenie wspólnej oferty z France Telekom.