To ostra zima negatywnie wpłynęła na nasze wyniki — tak często budowlane spółki tłumaczyły się w ostatnich miesiącach. Z badań Korporacji Przedsiębiorców Budowlanych Uni-Bud wynika, że aż 80 proc. ankietowanych dużych firm sektora odnotowało opóźnienia w pracy z powodu zimy, a jedynie 40 proc. zrealizowało niecałe dwie trzecie planów.
— Firmy źle oceniają bieżącą działalność. Nie potrafią realnie przewidywać, co ich czeka w najbliższych trzech miesiącach, nie mówiąc o dłuższym okresie — twierdzi prof. Zofia Bolkowska z Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa.
Wtóruje jej Mariusz Sochacki, prezes Polskiej Agencji Badawczej Budownictwa.
— Wiele firm zbyt optymistycznie zaplanowało realizację robót w zimie, zwłaszcza średnie spółki. Tymczasem zalegający śnieg długo uniemożliwiał prowadzenie robót gruntowych i utrudniał dostarczanie materiałów wykończeniowych — uważa prezes.
Jego zdaniem, najmniej ucierpiał sektor małych przedsiębiorstw, bo roboty są w nim od marca do października. Również największe firmy miały sobie poradzić, np. na niektórych inwestycjach szykowanych na EURO 2012, gdzie prace prowadzono non-stop.
— Dla każdej firmy zima jest jednakowo szkodliwa, bo warunki pogodowe są nieprzewidywalne i każdy liczy się z pewnym spowolnieniem. Ostatnia zima była wyjątkowa, bo przestój był dłuższy i wyniósł trzy miesiące. Najbardziej odczuła to branża drogowa — uważa Jerzy Mirgos, dyrektor generalny giełdowego Mirbudu.
Zdaniem Mariusza Sochackiego, nadrabianie zimowych zaległości przez firmy będzie wymagać większego wysiłku. Z badań wynika, że średnio co szósta firma nadrabia zaległości ponad 3 miesiące.
A według Zofia Bolkowskiej, ten oraz przyszły rok będą gorsze dla budownictwa mieszkaniowego i części usługowego.
— W tym roku należy spodziewać się wzrostu sektora infrastrukturalnego w granicach 10-15 proc. r./r. — uważa profesor.
