Budowlanka na fali wznoszącej

  • Emil Górecki
23-09-2014, 00:00

Według analityków, król giełdowej branży jest jeden: Budimex. Ale wśród mniejszych spółek są też takie, których akcje są tanie, a perspektywy obiecujące

Energetyka i infrastruktura — działy budownictwa, które są zależne od publicznych zleceń, powoli wchodzą w dobry okres, związany z nowym rozdaniem unijnego budżetu. Do tego wzbiera wysoka fala w podatnych na koniunkturę inwestycjach w mieszkania i przemysł — taki obrazek polskiej branży budowlanej rysują analitycy Domu Maklerskiego BOŚ.

W ich ocenie, dobre perspektywy zamówień na lata 2014-16 oraz niska wycena spółek na giełdzie to okazja dla uważnego inwestora. Wśród spółek, na które warto zwrócić uwagę, wymieniają Budimex i Trakcję, których potencjał wzrostu notowań szacują na — odpowiednio — 19 i 28 proc., oraz Unibep i Erbud, których niedowartościowanie szacują na przynajmniej 40 proc.

— Polskie spółki budowlane są dość małe, niezdywersyfikowane i ryzykowne, dlatego zalecamy rozproszenie ryzyka przez szeroką ekspozycję — podkreśla Andrzej Bernatowicz, autor raportu.

Kupuj perspektywy

Już od początku czerwca analitycy na sektor budowlany spoglądali łaskawie. Budimex dostał cztery rekomendacje „kupuj”, Erbud i Unibep — po dwie, Trakcja, po czerwcowym „sprzedaj” od analityków DM BPS, dostała dwie „kupuj”. Od tego czasu Budimex zdrożał o 5,5 proc., Unibep i Trakcja po około 10 proc., a Erbud nawet o 15 proc. WIG-Budownictwo zyskał ponad 3 proc.

— Już zeszły rok był dla budowlanki dobry, jednak zwyżki z ostatnich miesięcy to raczej efekt dobrych perspektyw niż wypracowanych wyników. Pierwsza połowa roku zakończyła się mieszanym wynikiem, ale sezonowo druga połowa powinna być lepsza. Dlatego patrzę na ten sektor z optymizmem — mówi Krzysztof Radojewski z DM Noble Securities.

Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca TFI, uważa, że końcówka roku dla spółek z tego sektora może być udana, choć również niekoniecznie z powodu wyników finansowych.

— Inwestorzy zwracają uwagę przede wszystkim na perspektywę kilku najbliższych lat, bo od 2015 do 2018 r. Polskę czekają inwestycje zarówno finansowane przez Unię Europejską, jak i duże projekty w sektorze energetycznym. Dlatego nawet kiepskie informacje o bieżącej koniunkturze w budownictwie mogą nie zniechęcać — mówi Adam Łukojć.

Zarządzający MM Prime TFI zwracają uwagę, że giełda zwykle dyskontuje przyszłość z 3-6 miesięcznym wyprzedzeniem. „Dziś inwestorzy widzą głównie coraz więcej inwestycji infrastrukturalnych i oczekiwane ożywienie, wspierane spadkiem stóp procentowych. Dane historycznesą raczej obok dominujących trendów” — komentują eksperci.

Krótka lista

Zarządzający Skarbca TFI za branżowego faworyta uważa Budimex, największą notowaną w Warszawie spółkę, która nie zależy od pojedynczego kontraktu, ma zdywersyfikowany portfel zamówień i konserwatywny bilans. Budimex odpowiada obecnie za niemal 40 proc. wartości indeksu budowlanego.

— Jeśli chcemy zaryzykować więcej, licząc na wyższą stopę zwrotu, powinniśmy wybrać jedną z małych spółek. Tanie wydają się akcje np. Erbudu, Trakcji, Unibepu czy Torpolu. Niestety, każda z nich może dostarczyć sporo złych emocji: Erbud nie rozwiązał sprawy lotniska w Modlinie, Trakcja nie ma zapewnionych przychodów na 2016 r., Unibep miał kłopoty w Norwegii i może mieć w Rosji, a Torpol jest zależny od dwóch kontraktów — mówi Adam Łukojć.

Analityk Noble Securities pozytywnie ocenia natomiast akcje Elektrobudowy, Erbudu i Unibepu. Rekomendacja dla Budimeksu brzmi „trzymaj”.

— Perspektywy dla Budimeksu są dobre. To spółka, która pierwsza skorzysta z napływających funduszy unijnych. Pytanie, czy atrakcyjność kontraktów z drugiego unijnego rozdania z punktu widzenia rentowności i efektywności wykorzystania kapitału obrotowego będzie równie wysoka, jak w poprzednim.

Dotychczas Budimex jako stabilny płatnik mógł kontraktować podwykonawców po bardzo dobrych stawkach i mieć dobry cykl rotacji gotówki. Większa liczba kontraktów na rynku może spowodować, że koszty podwykonawstwa wzrosną. Dodatkowo więcej zleceń inżynieryjnych spowoduje, że konkurencja w budownictwie kubaturowym może spaść. To prawdopodobnie pozytywnie przełoży się na rentowność innych generalnych wykonawców, takich jak Unibep czy Erbud — mówi Krzysztof Radojewski.

W postrzeganiu branży budowlanej przeszkodzić mogą coraz słabsze dane o produkcji budowlano-montażowej. Te za sierpień pokazały 18-procentowy spadek w dziale związanym ze wznoszeniem budynków, choć w pozostałych działach zanotowany był wzrost. Adam Łukojć ze Skarbca TFI liczy jednak na poprawiającą się sytuację na rynku mieszkaniowym, która sprawi, że w najbliższych miesiącach wznoszenie budynków nie będzie już obciążeniem dla całego sektora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki, JAG

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Budowlanka na fali wznoszącej