Budowlanka na rozdrożu

opublikowano: 27-02-2017, 22:00

Rok 2017 przyniesie firmom budowlanym szansę na poprawę kondycji, ale też postawi przed nimi nowe wyzwania

Po ożywieniu w budowlance, związanym z realizacją dużych inwestycji infrastrukturalnych ze wsparciem unijnym z perspektywy finansowej na lata 2007-13, w 2016 r. rynek wyhamował. Powodem były przede wszystkim opóźnienia w ogłaszaniu przetargów na wykonawstwo prac infrastrukturalnych współfinansowanych przez UE w latach 2014-20.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

— Takie opóźnienia mogą doprowadzić do kumulacji prac, wzrostu cen materiałów budowlanych i problemów ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. Szczególnie niepokojąca sytuacja jest w budownictwie kolejowym, gdzie opóźnienia w ogłaszaniu przetargów sięgają roku, co — biorąc pod uwagę czas postępowań przetargowych i przyjętą formułę kontraktów „zaprojektuj i buduj” — oznacza, że realizacja większości inwestycji może się skumulować w ostatnich latach trwającej perspektywy albo nawet przesunąć się na lata następne — mówi Wojciech Kłys, starszy menedżer w dziale audytu Deloitte.

Pod kreską

Branża ma też problem z wypłacalnością. Pod koniec listopada 2016 r. w Krajowym Rejestrze Długów Biurze Informacji Gospodarczej (KRD BIG) było ponad 45 tys. firm budowlanych, a ich łączne zadłużenie wynosiło 1,6 mld zł. To o 250 mln zł więcej niż dziewięć miesięcy wcześniej.

— Spadek planowanych inwestycji publicznych zmusił niektóre firmy startujące w państwowych przetargach do rozpoczęcia pracy przy inwestycjach w sektorze prywatnym. To wpłynęło na zwiększenie konkurencji, a w konsekwencji wymusiło obniżenie marż. Koszty budowniczych nie maleją, co powoduje, że na realizacji inwestycji firmy zarabiają znacznie mniej. Do wzrostu zadłużenia branży budowlanej przyczyniają się także wydłużone terminy płatności i problemy z odzyskaniem należności, m.in. z nieuregulowanych przez kontrahentów faktur za towar lub usługi — opowiada Adam Łącki, prezes KRD BIG. Część firm budowlanych widzi w ciemnych barwach przyszłość branży, w której działają.

— Przedsiębiorcy szczególnie obawiają się o portfel zamówień. Sygnalizują także wzrost opóźnień płatności za wykonane prace i konieczność zmniejszania zatrudnienia. W przypadku części firm sytuację ratują zamówienia z zagranicy, ale i tutaj przedsiębiorstwa mówią o możliwym ograniczeniu portfela zamówień — mówi dr Małgorzata Starczewska- -Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan. Wojciech Trojanowski, członek zarządu firmy Strabag i przewodniczący Platformy Budowlanej Pracodawców RP, sądzi, że w kolejnych latach można się spodziewać presji na wzrost wynagrodzeń i trudności z pozyskiwaniem wykwalifikowanej kadry.

— Oczekuję również wzrostu cen materiałów i energii, co przyczyni się do wzrostu kosztów realizacji. Tym ważniejsze są zrównoważone umowyi wypracowanie dobrych praktyk w realizacji zamówień. Oczekujemy też prac nad nowym prawem zamówień publicznych — mówi Wojciech Trojanowski.

Kłody pod nogi

Na sytuację w branży budowlanej może wpłynąć także nowelizacja ustawy o podatku od towarów i usług, która od początku 2017 r. objęła kilkadziesiąt rodzajów usług budowlanych.

— W wyniku jej wprowadzenia podwykonawcy dokonują zapłaty za nabywane towary bądź usługi z podatkiem VAT, który będą mogli odzyskać dopiero przez zwrot z urzędu, co może zająć nawet kilka miesięcy i w rezultacie prowadzić do problemów z płynnością finansową — uważa Łukasz Michorowski, dyrektor w dziale audytu Deloitte. Według Mirosława Sędłaka, prezesa Rzetelnej Firmy, na zmianach w podatku VAT ucierpią przede wszystkim mniejsze przedsiębiorstwa.

— Część z nich będzie musiała się zapożyczać, by zapłacić urzędowi skarbowemu VAT za materiały budowlane, a później czekać na zwrot podatku. W efekcie niektórzy przedsiębiorcy będą zmuszeni zaciągać w bankach krótkoterminowe kredyty. Niewykluczone też, że firmy dysponujące własnymi funduszami będą musiały ograniczyć inwestycje z powodu odwróconego VAT-u. Zmiana może negatywnie wpłynąć na płynność finansową podwykonawców i przyczynić się do zwiększenia zatorów płatniczych w budownictwie — przekonuje Mirosław Sędłak.

Eksperci uważają jednak, że niektóre zjawiska mogą zapewnić budowlance wzrosty.

— Firmy liczą na uruchomienie przetargów w ramach nowej perspektywy budżetowej Unii Europejskiej na lata 2014- -20. Budowlańcy mają nadzieję, że uda się im pozyskać nowe zamówienia w charakterze generalnego wykonawcy lub uczestniczyć w nich jako podwykonawca. Rynek może pobudzić też program Mieszkanie Plus, który powinien wpłynąć nie tylko na duże spółki, ale też na mniejsze przedsiębiorstwa. Szczególnie na zajmujące się wykończeniem mieszkań — uważa Adam Łącki.

PRZED ODBICIEM: Po ożywieniu w budowlance, związanym z realizacją dużych inwestycji infrastrukturalnych ze wsparciem unijnym z perspektywy finansowej na lata 2007-13, w 2016 r. rynek wyhamował. [FOT. WM]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu