Budowlanka na wojnie z fiskusem

opublikowano: 23-07-2017, 22:00

Podwykonawcy tracą płynność z powodu odwróconego VAT. Skarbówka obiecuje, że daninę odda im w ciągu 15 dni, ale najpierw skontroluje

Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB) napisał list do Pawła Gruzy, wiceministra finansów. Przestrzega w nim przed negatywnymi skutkami, jakie wywołuje wprowadzony w tym roku odwrócony VAT w budownictwie. Z jego powodu podwykonawcy tracą płynność, co powoduje przestoje na budowach i naliczanie kar. Rykoszetem dostają generalni wykonawcy oraz inwestorzy.

Rafał Bałdys, wiceprezes PZPB, 
szacuje, że podwykonawcy czekają na zwrot VAT ponad 60 dni, a resort 
finansów, w którym za podatki odpowiada Paweł Gruza, zapewnia, że termin
 może być krótszy niż 15 dni. [FOT. WM, ARC]
Zobacz więcej

CZTEROKROTNE PRZYŚPIESZENIE:

Rafał Bałdys, wiceprezes PZPB, szacuje, że podwykonawcy czekają na zwrot VAT ponad 60 dni, a resort finansów, w którym za podatki odpowiada Paweł Gruza, zapewnia, że termin może być krótszy niż 15 dni. [FOT. WM, ARC]

Domino kar

Do końca 2016 r. podwykonawcy budowlani wystawiali generalnym wykonawcom faktury za usługi z VAT, ale równocześnie w rozliczeniu potrącali podatek, który zapłacili w cenie użytych materiałów budowlanych. Od stycznia 2017 r. wprowadzono jednak odwrócony VAT. Podwykonawcy wystawiają fakturę za usługę bez podatku, a o zwrot daniny od materiałów muszą prosić fiskusa. Na oddanie podatku ma on 60 dni. Rafał Sebastian Bałdys, wiceprezes PZPB, podkreśla jednak, że często zwrot jest poprzedzony kontrolą urzędników, więc faktycznie przedsiębiorcy czekają na pieniądze znacznie dłużej, co powoduje zmniejszenie albo nawet utratę płynności.

— Napisaliśmy list i planujemy kampanię, podczas której duże korporacje będą bronić interesów małych firm, choć jednocześnie warto podkreślić, że faktycznie generalni wykonawcy także odczuwają negatywne skutki wprowadzenia odwróconego VAT dla podwykonawców — mówi Rafał Sebastian Bałdys. Przykładem jest Budimex. Dariusz Blocher, prezes giełdowej spółki, już kilka tygodni temu informował, że podwykonawcy schodzą z placów budowy albo wnioskują o aneksowanie umów o wskaźnik VAT. PZPB wylicza w liście do Pawła Gruzy dłuższy katalog problemów. Organizacja podkreśla, że utrata płynności przez podwykonawców powoduje, że nie mogą realizować kontraktów. W efekcie generalny wykonawca może

naliczyć im kary, bo jemu karę wymierzy inwestor. „Zachodzi realna obawa, że (…) dojdzie do pogorszenia sytuacji podwykonawców, setek bankructw i w konsekwencji do zatrzymania wielu inwestycji, w tym również publicznych. Konsekwencją będzie także utrata tysięcy miejsc pracy, demobilizacja zasobów i zerwanie łańcuchów dostaw oraz usług. Temu wszystkiemu będzie towarzyszyła bardzo trudna sytuacja formalno — prawna, której rozwiązanie będzie wyzwaniem dla polskiego sądownictwa” — przestrzega PZPB.

Szybszy zwrot

Resort finansów obserwuje rynek, ale zmian w przepisach na razie nie planuje.

„Mechanizm odwróconego obciążenia funkcjonuje na rynku usług budowlanych relatywnie krótko i trudno jest już teraz dokonać jego oceny i wpływu na branżę budowlaną. Ministerstwo Finansów (MF) na bieżąco monitoruje funkcjonowanie wprowadzonych regulacji podatkowych (…) analizuje wpływające sygnały (…) i dokona ewaluacji funkcjonowania tych przepisów” — zapewnia biuro prasowe MF.

Równocześnie podkreśla, że przedsiębiorcy mogą liczyć na przyśpieszenie zwrotów z fiskusa. „Szef Krajowej Administracji Skarbowej dla zapewnienia płynności finansowej mikroprzedsiębiorców (…) zalecił Izbom Administracji Skarbowej i Urzędom Skarbowym (US) aby zwroty podatku VAT dokonywane były w miarę możliwości w terminie do 15 dni od wpływu deklaracji do US” — twierdzi biuro prasowe.

Dodaje jednak, że „dokonanie zwrotu powinno zostać poprzedzone czynnościami weryfikacyjnymi zgodnie z procedurami obowiązującymi w danym urzędzie skarbowym”. W praktyce więc dotrzymanie dwutygodniowego terminu zwrotu jest mało realne. Tymczasem, jak podkreśla PZPB, podwykonawcy nie mają alternatywy. W ostatnich latach branża dotkliwie odczuła kilka kryzysów finansowych, więc banki stawiają restrykcyjne wymagania, zwłaszcza wobec małych firm. Na podreperowanie płynności kredytami na bieżącą działalność nie mogą więc liczyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu