Eksport staje się motorem napędowym stolarkowej firmy. Marże też rosną.
Pod koniec tego miesiąca producent ze Zduńskiej Woli opublikuje strategię rozwoju.
— Przedstawimy sytuację i perspektywy spółki. Informacje powinny uspokoić inwestorów i przekonać ich, że sytuacja Budvaru jest bezpieczna — mówi Marek Trzciński, prezes i główny akcjonariusz Budvaru Centrum.
Nie znajduje odbicia w kursie spółki, który od maja spadł z 3,8 zł do 2,42 zł za akcję.
— Płynność akcji spółki jest mała, a spadki to efekt ruchów spekulantów. Nie mają związku z sytuacją Budvaru Centrum. Wręcz przeciwnie — mamy bardzo dobre perspektywy — zapewnia Marek Trzciński.
Te perspektywy to rosnący eksport, którego udział po I półroczu przekroczył 50 proc. w sprzedaży. Dla porównania, w tym samym okresie w 2010 r. przyniósł 37 proc. przychodów.
— Koncentrujemy się na umocnieniu pozycji na rynkach eksportowych. Przesuwamy się na zachód, gdzie sprzedaż nie zależy głównie od ceny, lecz od dobrej obsługi — mówi prezes Budvaru Centrum.
Firma sprzedaje do Włoch, Austrii, Szwajcarii i Niemiec. Tam realizuje najwyższe marże.
— Sprzedaż regularnie przyrasta i jestem spokojny o całoroczny wynik. Oczekuję, że będzie lepszy od 2010 r. [wówczas 65,8 mln zł przychodów i 0,2 mln zł zysku netto — red.]. Dynamika przychodów nie powinna być mniejsza niż w 2010 r., gdy wyniosła ponad 21 proc. —mówi Marek Trzciński.
Od stycznia do maja przychody Budvaru Centrum wyniosły 22 mln zł, o 13 proc. więcej niż w porównywalnym okresie w 2010 r. Prezes sygnalizuje, że po I półroczu, ze względu na sezonowość branży, spółka może odnotować stratę. Po I kwartale wyniosła ona 1,85 mln zł. Raport półroczny będzie opublikowany 30 sierpnia.