Budżet miał w kwietniu nadwyżkę

opublikowano: 24-05-2017, 22:00

Dane z gospodarki nie rozczarowują nawet optymistów. Wpływy z podatków mocno rosną, a deficyt jest wyraźnie niższy od planu.

Jedna trzecia roku minęła, a dane o wykonaniu budżetu jak były bardzo dobre, tak nadal są. Zgodnie z opublikowanymi w środę przez Ministerstwo Finansów danymi, do kwietnia zostało zrealizowanych 36 proc. zaplanowanych dochodów i 30,6 proc. wydatków. Deficyt po czterech miesiącach wyniósł niespełna 0,9 mld zł, czyli... 1,5 proc. z zaplanowanych w ustawie budżetowej 59,3 mld zł. Przypomnijmy, że po marcu różnica między dochodami a wydatkami państwa była większa i wynosiła 2,3 mld zł.

Zobacz także

— Można oczekiwać, że na koniec roku deficyt budżetowy będzie o około 15 mld zł niższy od zapisanego w ustawie, przy założeniu dużej wpłaty z zysku NBP i standardowego niewykonania wszystkich zaplanowanych wydatków. Po danych za kwiecień takie założenie co do deficytu to już nie optymizm, lecz zwykły realizm — mówi Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ Banku.

Kwiecień to kolejny miesiąc, w którym bardzo mocno skoczyły wpływy z VAT. Resort finansów poinformował, że były wyższe niż rok wcześniej o ponad jedną trzecią, co oznacza, że nominalnie wzrosły o 14,4 mld zł. Dwucyfrowa była też dynamika wzrostu wpływów z CIT. Relatywnie najgorzej wypadły podatek akcyzowy i podatek od gier, z których do państwowej kasy przez pierwsze cztery miesiące roku wpłynęło o 0,7 mld zł, czyli o 3,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Łącznie dochody podatkowe są większe o 21 proc., wyraźnie skurczyły się natomiast dochody niepodatkowe, bo w tym roku zabrakło zastrzyku w postaci ponad 9 mld zł z aukcji częstotliwości LTE.

— Dane za kwiecień powinny ostatecznie pogrzebać opowieści o tym, że duży wzrost wpływów VAT to jednorazowy efekt statystyczny, wynikający ze sztuczek księgowych czy przesunięć. Kwiecień zawsze był miesiącem, w którym wpływy z VAT „czyściły się” z takich efektów i dynamika wyraźnie spadała. Tymczasem teraz nadal jest bardzo mocna, co świadczy o tym, że uszczelnienie VAT przyniosło efekty. Sądzę też, że niemałe znaczenie ma efekt psychologiczny, związany z działaniami skarbówki — firmy są po prostu ostrożniejsze i płacą podatki — mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku. W tym roku resort finansów chce zebrać z VAT aż 143,5 mld zł, czyli o 11 proc. więcej niż w 2016 r. Ekonomiści uważają, że nie będzie z tym większych problemów.

— Realizacja zapisanego w tegorocznym budżecie znacznego wzrostu dochodów z VAT i w ogóle wpływów z podatków nie wydaje się zagrożona — przy okazji kwietniowych danych nie można już mówić o jednorazowych zaburzeniach, które w kolejnych miesiącach zostaną wyrównane. Wzrostowi dochodów budżetowych sprzyja rosnąca konsumpcja i inflacja, a także sytuacja na rynku pracy — mówi Aleksandra Świątkowska.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane