Budżet państwa ponad wszystko

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2015-11-04 22:00

OFE PRZED TRYBUNAŁEM

Po blisko dwóch latach zastanawiania się Trybunał Konstytucyjny (TK) rzutem na taśmę, tuż przed wygaśnięciem kadencji trojga sędziów, rozstrzygnął kwestię ewentualnej niekonstytucyjności ustawy radykalnie zmieniającej zasady funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Nominowana w różnych latach przez PO zdecydowana większość składu TK potwierdziła zgodność ustawy z Konstytucją RP. Za niezgodny uznano jedynie przepis zakazujący OFE reklamy, którego oczywistym celem było skierowanie składek jak największej liczby przyszłych emerytów do ZUS. Tylko troje sędziów, nominowanych przez PiS, złożyło zdania odrębne do niektórych punktów wyroku.

Streszczenie nadrzędnej idei orzeczenia TK zapisane jest w tytule. Gdyby sędziowie uznali skok państwa na kasę OFE za niekonstytucyjny — budżet w najbliższych latach by się posypał. Najważniejszym wątkiem prawnym, a nawet filozoficznym, było zaś rozstrzygnięcie, jaki właściwie charakter miały wpłacane do OFE przez tyle lat składki. TK w swojej większości uznał, że to nie żadne pieniądze prywatne, lecz publiczne, jedynie powierzone funduszom w zarząd. Według orzeczenia składka emerytalna, stanowiąc uprzednio część prawa majątkowego pracownika do wynagrodzenia brutto, jest, podobnie jak podatek dochodowy, ciężarem publicznym, a jednocześnie daniną publiczną. Pieniądze te nie mogą być zatem rozumiane w sensie konstytucyjnym jako prywatna własność ubezpieczonych, ponieważ miałoby to daleko idące konsekwencje.

Ustawa zabrała do ZUS oszczędności trzymane przez OFE w postaci obligacji. Pozostaje jeszcze zdecydowanie bardziej chwiejna, podlegająca grze giełdowej, część kapitałowa. Polska gospodarka bardzo źle odczułaby likwidację także drugiej części systemu OFE. Wypada zatem wyrazić nadzieję, że orzeczenie TK nie stanie się zachętą dla PiS do wykonania, w razie problemów budżetu, kolejnego skoku na łatwą kasę. Ten wykonany przez PO musi być ostatnim.