Budzi się logistyczny tygrys

Marcin Bołtryk, Grzegorz Szenejko
14-03-2018, 22:00

Na Białorusi działa 48 centrów logistycznych, które według Międzynarodowego Uniwersytetu MITSO w Mińsku, oferują 812 tys. mkw. magazynów klasy A.

Do końca roku ta liczba ma wzrosnąć do 900 tys. mkw. Dla porównania w Polsce jest około 14 mln mkw. magazynów. Na Białorusi jednak niewielu przedsiębiorców chce z nich korzystać. Dlaczego?

Z powodu skomplikowanego prawa i procedur oraz nacisku na kompleksową usługę, czyli składowanie i odprawę celną. Ten drugi powód utrudnia tranzyt w głąb Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej, do której należą także Rosja i Kazachstan. Biznes chce korzystać z białoruskich centrów tylko do przeładunku i otwarcia procedury VTT odpowiednik naszego T1 — red.], głównie dlatego, że w Rosji i Kazachstanie są bardziej przyjazne procedury celne. Trudne warunki prowadzenia biznesu i wysokie cło spowodowały, że wiele białoruskich firm transportowych przeniosło się do Rosji. Widać jednak, że Białoruś dostrzegła potencjał logistyki i szansę dla rozwoju gospodarki.

Sytuację ma zmienić postanowienie rządu z 28 grudnia 2017 r., w którym określono koncepcję i wytyczono cele rozwoju logistyki do 2030 r. Zakłada się wzrost efektywności logistyki do minimum 50. miejsca w światowym rankingu sprawności logistycznej (LPI Index). W 2016 r. na 160 ocenianych krajów Białoruś zajęła w nim 120. Miejsce. Dla porównania: Polska była 33. Białoruski rząd chce zwiększyć o połowę wartość rynku usług logistycznych i transportowychw stosunku do danych z 2016 r., czyli do około 2,6 mld euro, i podwoić przychody z tranzytu. Dostrzegł też potencjał kolejowego Nowego Jedwabnego Szlaku, łączącego Chiny z Unią Europejską. W dokumencie wskazano projekty zakładające współpracę państwa i prywatnych firm w ulepszaniu i rozszerzaniu usług i technologii systemów logistycznych i w transporcie kontenerowym. Mówi się o integracji z międzynarodowymi firmami transportowymi i logistycznymi. Białoruś zamierza też zaktualizować swój system logistyczny przez wdrożenie międzynarodowych norm prawnych i dobrych praktyk wspomagających zarządzanie łańcuchami dostaw oraz wsparcie rozwoju transportu kontenerowego.

Czy to zagrożenie dla pozycji polskich firm w Europie Środkowo-Wschodniej? Może dojść do wypchnięcia ich z rynku wschodniego. Byłby to cios dla polskiego transportu, który utraciłby rynek rosyjski. Mogłoby to wyglądać tak, że przy eksporcie międzynarodowy przewoźnik dostarczy towar do białoruskiego centrum logistycznego, a usługę będzie kontynuował przewoźnik ze Wschodu na podstawie procedurtranzytowych zamiast odprawy na miejscu. Może też być jednak odwrotnie: otoczenie stanie się na tyle przyjazne, że będzie można oferować nowe usługi z wykorzystaniem białoruskich centrów logistycznych lub otwierać tam oddziały, co uprości obsługę rynków wschodnich.

Warto więc uważnie obserwować, co się dzieje na Białorusi.

Mogą nas czekać duże zmiany. Trudno ocenić, czy chodzi o kilka lat, czy znacznie mniej, ale już trzeba się zastanowić, co dalej. I być gotowym na współpracę z białoruskim biznesem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk, Grzegorz Szenejko

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Budzi się logistyczny tygrys