Pełne zaskoczenie. Bułgarzy zapewniają, że amerykański koncern przeniesie część produkcji silników lotniczych z polskiego Rzeszowa.
Pratt & Whitney (P&W), amerykański koncern lotniczy specjalizujący się w projektowaniu i produkcji silników do samolotów cywilnych oraz wojskowych, ma zamiar przenieść produkcję komponentów do F-16 z Polski do Bułgarii. Przynajmniej tak twierdzą główni zainteresowani. Takie plany zostały przedstawione w zeszłym tygodniu podczas spotkania Simeona Nikołowa, ministra obrony Bułgarii, z Dante Capurro, dyrektorem generalnym P&W. Minister powiedział wówczas, że koncern planuje przenieść część produkcji z Polski do Bułgarii, ponieważ polskie zakłady są przeciążone i nie mogą sprostać popytowi.
Już we wrześniu przedstawiciele amerykańskiego koncernu odwiedzą Bułgarię, by zrobić wstępny rekonesans i wybrać najlepszą lokalizację.
Polacy wydają się zaskoczeni. Andrzej Czarnecki, rzecznik WSK PZL Rzeszów, której inwestorem poprzez United Technologies Corporation jest właśnie P&W, odmawia komentarza i odsyła do amerykańskiej centrali. Do chwili zamknięcia numeru nie udało nam się uzyskać stanowiska centrali koncernu.
— Jeśli chodzi o terminowość dostaw silników, pracujemy zgodnie z planem — zapewnia Andrzej Czarnecki.
Amerykański koncern jest obecny w Polsce od ponad 30 lat. Inwestorem w Rzeszowie jest od 2002 r. W cztery lata zainwestował u nas 220 mln USD i stworzył 6700 miejsc pracy.
Simeon Nikołow spodziewa się podobnych inwestycji w Bułgarii.
P&W zaopatruje w silniki takie koncerny, jak Airbus, Boeing, McDonnell Douglas i Lockheed Martin. Ten ostatni ma w ramach umów offsetowych dostarczyć polskiej armii 48 wielozadaniowych myśliwców F-16. Lockheed Martin chce Bułgarom sprzedać taką samą wersję samolotów, jaką dostarcza obok Polski, także Chile, Omanowi i Izraelowi. WSK PZL Rzeszów są, po fabryce koncernu P&W w Middletown w stanie Connecticut, drugim na świecie zakładem, gdzie montuje się silniki do tych maszyn. Pierwszy ich montaż w polskiej fabryce ruszył w grudniu zeszłego roku.