Bumar próbuje iść śladem Nokii

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 19-12-2006, 00:00

Bumar chce zbudować centrum naukowo-badawcze. Marzy mu się powtórzenie scenariusza fińskiego giganta.

Grupa Bumar skupia większość firm sektora obronnego. O tym, czy zrealizuje plan dalszej rozbudowy holdingu, zdecyduje rząd — możliwe, że już w tym tygodniu. Bumarowi zależy na budowie centrum badawczo-rozwojowego nie tylko ze względu na sektor zbrojeniowy. Ma on też ciekawe projekty cywilne i zabiega o dofinansowanie ich realizacji przez Unię.

Po sukcesie, jaki odniosła fińska Nokia, która jest przecież firmą zbrojeniową, trudno się dziwić tym planom.

Nauka a konkurencja

— Przyjęcie przez rząd programu i przeprowadzenie drugiego etapu konsolidacji ma dla nas bardzo istotne znaczenie, ponieważ razem z instytucjami naukowymi zamierzamy zbudować centrum naukowo-badawcze. Dzięki temu samodzielnie i wspólnie z organizacjami międzynarodowymi możemy wdrażać nowe projekty obronne, budować prototypowy sprzęt zbrojeniowy etc. — podkreśla Roman Baczyński, prezes Bumaru.

Firmy z grupy Bumaru mają w swoich strukturach działy badawczo-naukowe, aby jednak konkurować z firmami europejskimi, muszą zainwestować w rozwój i unowocześnić produkcję. Roman Baczyński podkreśla, że przystąpienie Polski do europejskiego kodeksu dobrych praktyk oznacza, że jeśli polskie firmy chcą się liczyć na arenie międzynarodowej, muszą rozwinąć działalność naukowo-badawczą. Gra idzie o dużą stawkę, bo rząd zobowiązał się przekazać około 2,5 mld zł na badania naukowe dla sektora obronnego.

Bumar chce włączyć w swoje struktury Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych z Gliwic oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowego Sprzętu Mechanicznego w Tarnowie, a także — stołeczny Przemysłowy Instytut Telekomunikacji. Ten jednak zabiegał o samodzielność. Tomasz Wilczak, wiceminister gospodarki, mówił nawet „PB”, że w grę wchodzi zbudowanie grupy badawczo-rozwojowej raczej nie w strukturze Bumaru, lecz jedynie świadczącej usługi dla zbrojeniowego holdingu.

Lek na korki

Holding kusi rząd ciekawymi projektami, które może wesprzeć Unia Europejska.

— Mamy 18 programów naukowo-badawczych dla przemysłu obronnego, a także ciekawe projekty cywilne. Wspólnie z Siemensem, Boschem i jedną z firm słowackich złożyliśmy w Komisji Europejskiej projekt dotyczący wdrożenia systemu bezpieczeństwa drogowego — dodaje prezes.

Decyzja, czy dofinansować projekt, powinna zapaść w styczniu. Jego wartości Roman Baczyński nie ujawnia. Informuje jedynie, że Unia przez najbliższych 5 lat może wydać na europejskie programy naukowo-badawcze 8 mld EUR. Projekt ma pomóc w badaniu nacisku dużych samochodów na oś, dzięki czemu — mówiąc w uproszczeniu — przeładowane nadmiernie tiry nie będą rozjeżdżały dróg.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu