Przetarg na dostawę uzbrojenia dla armii irackiej budzi coraz więcej kontrowersji. Okazało się bowiem, że po otwarciu oferty Bumaru organizator przetargu przedłużył termin składania ofert.
— Najpierw termin ustalono na 28 listopada 2003 r., poźniej na 5 grudnia. Złożyliśmy ofertę 3 grudnia i otrzymaliśmy informację, że 6 grudnia została otwarta. 7 grudnia okazało się, że termin składania ofert przesunięto na 15 grudnia — mówi Roman Baczyński, prezes Bumaru.
Nie chce jednak spekulować, czy to oznacza „ustawienie” przetargu. Bumar zdecydował się oprotestować konkurs. Powodem jest zagubienie i w konsekwencji nieocenienie przez komisję przetargową dokumentu oceny wiarygodności spółki (najwyżej punktowany element). Bumar wątpi też w realność ceny zaproponowanej przez amerykańskie konsorcjum Nour, które wygrało przetarg.