Burda ubiera się w Polsce

Niemiecki potentat przejął kontrolę nad Showroom.pl. To z nim polskie ciuchy pojadą na podbój europejskich szaf.

Hans z Olgą, już po pracy, zasiadają przed telewizorem do kultowych „Simpsonów” na kanale ProSieben. Migają reklamy proszków do prania, samochodów i nowego serwisu SHWRM. de, za którym stoi dwóch młodych start-upowców z Polski, wspartych przez Burdę, największego niemieckiego wydawcę w segmencie lifestyle. Burda właśnie przejęła pakiet kontrolny w spółce Showroom, sprzedającej w sieci ubrania głównie polskich projektantów.I zapowiada, że teraz czas na Niemcy.

UBRANI W SUKCES:
Zobacz więcej

UBRANI W SUKCES:

Jasiek Stasz i Michał Juda uwierzyli w jakość i świeżość polskiej mody. Liczą, że wsparci przez potężny koncern medialny sprzedadzą tę wiarę Europejczykom. Marek Wiśniewski

— W ProSieben będziemy bardzo widoczni, bo w zeszłym roku wygraliśmy w konkursie dla start-upów pakiet medialny wart 1 mln EUR. Jednak plany nie ograniczają się jedynie do intensywnego marketingu — zaznacza Jasiek Stasz, jeden ze współzałożycieli Showroomu.

Tempo Fabrizio

Według informacji „PB”, Burda wyceniła wartość Showroomu na około 8-10 mln EUR. Już wcześniej niemiecki potentat kontrolował 25 proc. udziałów polskiej spółki. 15 proc. udziałów sprzedał właśnie Burdzie fundusz VC Hardgamma Ventures (HGV), kolejne 12 proc.

to nowa inwestycja w spółkę Stasza i Michała Judy.

— Na pewno jest to dla naszego funduszu duży sukces — tylko tyle mówi Krzysztof Kowalczyk, zarządzający HGV, pytany o procentową stopę zwrotu z inwestycji. A ta była niebagatelna, bo czterocyfrowa. Na podobną liczy niemiecki inwestor. — W ciągu dwóch lat, które upłynęły od naszej pierwszej inwestycji w Showroom.pl, utwierdziliśmy się w przekonaniu, że jest on jedną z najlepszych modowych platform e-commerce na europejskim rynku. Teraz chcemy jak najszybciej zacząć wprowadzać ją na nowe rynki — zapowiada Fabrizio D’Angelo, CEO Burdy International.

Burda nie jest w sieci nowicjuszem — w jej portfelu są już udziały w platformach internetowych sprzedających odzież, to Etsy oraz Mytheresa.

Metka i towar

— W Niemczech ruszamy na jesieni. Od jakiegoś czasu przekonywaliśmy Burdę, że jesteśmy gotowi na wyzwania na nowych rynkach. Chodzi nie tylko o organizację czy zaplecze kapitałowe. Także o to, co sprzedajemy — podkreśla Jasiek Stasz.

U naszych zachodnich sąsiadów Showroom nie zamierza rezygnować z ubrań od polskich projektantów. To one mają stanowić największy wabik na niemiecką publikę. Polska moda idzie śmiało za granicę. W odczuciuStasza i Judy, biało-czerwoni designerzy nie mają się czego wstydzić na tle europejskich rywali. W ofercie serwisu są już ubrania ponad 400 marek i twórców. Zdjęcia modeli z oferty Showroomu wzięli ostatnio pod lupę redaktorzy niemieckich edycji „Elle” i „InStyle”.

— Po ich obejrzeniu, zapytali tylko, czy mamy dużo takiego towaru — śmieje się Jasiek Stasz.

A dużo towaru się przyda, bo — jeśli niemiecki debiut się powiedzie — kreacje z metką „made in Poland” mają wkrótce kusić szersze rzesze Europejczyków. Szefowie Burdy już zapowiadają ekspansję na kolejne rynki. A w tym mają doświadczenie: wydają magazyny modowe w 19 krajach na świecie.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Burda ubiera się w Polsce