Burmistrz gminy, która dostała karę, odcina się prezesowi UODO

AR
opublikowano: 07-11-2019, 16:07

Włodarz Aleksandra Kujawskiego, pierwszej gminy w Polsce, która dostała karę z powodu naruszenia przepisów RODO, wydał oświadczenie - poinformował PAP.

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO)  w ubiegłym tygodniu poinformował, o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 40 tys. zł na burmistrza Aleksandra Kujawskiego. Jest to pierwsza taka kara nałożona na podmiot publiczny w związku z implementacją przepisów o RODO w Polsce.

"Postępowanie Urzędu Ochrony Danych Osobowych jest nieetyczne i łamie wszelkie reguły współpracy pomiędzy samorządem terytorialnym a organem powołanym do pomocy w realizacji ochrony danych osobowych" - oświadczył Urząd Miasta w Aleksandrowie Kujawskim, w odpowiedzi na nałożenie kary na burmistrza Aleksandrowa. O oświadczeniu poinformowała PAP. 

Jednym z powodów nałożenia kary w wysokości 40 tys. na burmistrza miasta  - tłumaczył wcześniej UODO - było to, że nie zawarł umowy powierzenia przetwarzania danych osobowych z podmiotami, którym przekazywał dane.  

W wyniku kontroli UODO stwierdził, że umowa powierzenia zdaniem nie została zawarta z firmą, na której serwerach znalazły się zasoby Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) Urzędu Miejskiego w Aleksandrowie Kujawskim. Takiej umowy nie zawarto również z inną firmą, która dostarczała oprogramowanie do stworzenia BIP i zajmowała się obsługą serwisową w tym zakresie. Prezes UODO uznał więc, że doszło do naruszenia art. 28 ust. 3 RODO. Przepis ten zobowiązuje administratora, w imieniu którego przetwarzania danych osobowych dokonuje inny podmiot, do zawarcia z nim umowy powierzenia.

Ustalono także, że gmina nie ma procedur wewnętrznych dotyczących przeglądu zasobów dostępnych w BIP pod kątem ustalenia okresu ich publikowania. W związku z tym, np.,w BIP były dostępne są oświadczenia majątkowe z 2010 roku, podczas gdy okres ich przechowywania wynosi 6 lat. 

W czasie postępowania ustalono również, że zarejestrowane materiały z posiedzeń rady miejskiej były dostępne w BIP jedynie poprzez zamieszczenie linka do dedykowanego kanału na YouTube. W Urzędzie Miejskim nie było kopii zapasowych tych nagrań. Przez to w przypadku utraty danych zapisanych w serwisie YouTube administrator nie dysponowałby tymi nagraniami. Nie przeprowadzono również analizy ryzyka związanej z publikacją nagrań z posiedzeń rady wyłącznie w serwisie YouTube, którą narzucają w taki wypadku przepisy RODO. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu