Burza wokół rekompensat na prąd

GR
opublikowano: 06-01-2019, 22:00

Ustawa dotycząca cen prądu nie mówi o pomocy publicznej — zapewnia resort energii. Eksperci zalecają jednak notyfikację Komisji Europejskiej.

Uwagi ekspertów, wskazujące na konieczność badania ustawy w sprawie cen prądu pod kątem pomocy publicznej, pojawiły się zaraz po zaprezentowaniu jej projektu. Przedstawiciele rządu w wywiadach zapewniali jednak, że nie ma takiej konieczności, choć konkretnych argumentów nie podawali. W piątek na komunikat zdecydowało się Ministerstwo Energii. „Rozwiązania zawarte w ustawie nie są sprzeczne z prawem UE” — czytamy w piśmie resortu.

ME zabrało głos po czwartkowej wypowiedzi przedstawicielki Komisji Europejskiej. Stwierdziła, że „państwa członkowskie są zobowiązane do notyfikowania KE o wszelkich działaniach pomocy publicznej przed ich wdrożeniem”.

„Zasady [rekompensat — red.] dotyczą wszystkich podmiotów na rynku energii elektrycznej, zatem nie jest to rozwiązanie selektywne. Pomoc publiczną stanowią tylko instrumenty przynoszące korzyść wybranym kategoriom podmiotów. Energia jest towarem używanym bez wyjątku we wszystkich sektorach gospodarki oraz przez odbiorców indywidualnych. Ustawa nie zmienia również w żaden sposób zasad rynku konkurencyjnego, jeśli chodzi o sprzedaż energii elektrycznej na rynku giełdowym” — stwierdza tymczasem polskie ME. Z takim wywodem nie zgadzają się eksperci Konfederacji Lewiatan.

— Ustawa, poza obniżeniem opłaty przejściowej, i główne rozporządzenia stanowią prawdopodobnie pomoc publiczną i bezwzględnie wymagają notyfikacji przed jej stosowaniem — uważa Daria Kulczycka, dyrektor departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

Brak notyfikacji oznacza zaś ryzyko, że KE będzie żądać zwrotu pomocy publicznej od beneficjenta i to wraz z odsetkami. Podobne wnioski płyną z analizy przeprowadzonej przez kancelarię Brysiewicz i Wspólnicy. Jej prawnicy przypominają, że pomoc publiczna występuje, jeśli spełnione są określone warunki: jej beneficjentami są przedsiębiorstwa; można przypisać ją państwu; stanowi korzyść, której przedsiębiorstwo nie mogłoby uzyskać w normalnych warunkach rynkowych; jest selektywna lub grozi zakłóceniem konkurencji oraz jest w stanie wpłynąć na wymianę handlową między państwami członkowskimi.

„Mechanizm rekompensat zdaje się wszystkie te przesłanki spełniać” — czytamy w analizie Magdaleny Porzeżyńskiej i Krzysztofa Brysiewicza.

Prawnicy zauważają, że beneficjentami systemu są spółki obrotu i dystrybucji, a mechanizm ten należy niewątpliwie przypisać państwu. Bez wątpienia stanowi też dla przedsiębiorstw wymierną korzyść, której nie mogłyby uzyskać bez państwowej interwencji. Ponadto jest to środek selektywny. Jeśli zaś chodzi o wpływ na wymianę handlową oraz ryzyko zakłócenia konkurencji, to należy go upatrywać w obrocie energią między państwami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy