Bush o Rosji, Iranie, Iraku i Korei Północnej

opublikowano: 14-02-2007, 20:09

Prezydent USA George W. Bush wyraził w środę przekonanie, że Rosja i Stany Zjednoczone mogą znaleźć platformę porozumienia mimo dzielących je różnic.

Prezydent USA George W. Bush wyraził w środę przekonanie, że Rosja i Stany Zjednoczone mogą znaleźć platformę porozumienia mimo dzielących je różnic. Zarzucił też Iranowi zbrojenie irackich rebeliantów i przyznał, że w Bagdadzie trwa czystka etniczna.

Bush nie ukrywał, że relacje między USA i Rosją "są skomplikowane". "Są to stosunki, w których istnieją różnice zdań, ale też w których możliwe jest znalezienie platformy porozumienia w celu rozwiązania problemów - oznajmił na konferencji prasowej. - W tym duchu zamierzam kontynuować współpracę z Putinem".

Wśród "wspólnych celów" obu państw wymienił kwestię irańskiego i północnokoreańskiego programu nuklearnego oraz walkę z rozprzestrzenianiem broni jądrowej.

Bush powiedział, że nie ma pewności, czy irańscy przywódcy zlecali członkom specjalnej jednostki irańskich sił zbrojnych dostarczanie urządzeń wybuchowych rebeliantom w Iraku. Podkreślił jednak, że nie ma znaczenia, czy Teheran był bezpośrednio zamieszany w ten proceder - liczy się to, że broń pochodzi z Iranu i szkodzi siłom koalicyjnym pod przywództwem USA usiłującym położyć kres przemocy w Iraku.

Amerykański minister obrony Robert Gates powiedział w piątek, że Stany Zjednoczone mają dowody, iż Iran pomaga rebeliantom w Iraku, dostarczając im broń lub technologię. Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad odrzucił w poniedziałek te oskarżenia.

Bush wyraził przekonanie, że USA i ich sojusznicy czynią postępy w rozwiązywaniu sporu z Iranem na temat irańskiego programu nuklearnego, ale bezpośrednie rozmowy USA z Teheranem raczej nie zakończą się powodzeniem. "Uważam, że mamy większe szanse osiągnięcia naszych celów przy zaangażowaniu także innych stron" - ocenił.

Amerykański prezydent ocenił, że w Bagdadzie trwa "czystka etniczna" i na przywrócenie spokoju w mieście potrzeba czasu. Podkreślił, że wycofanie obecnie wojsk USA z Iraku mogłoby dodprowadzić do upadku rządu irackiego i powstania "pustki", z której skorzystaliby terroryści.

Zaapelował przy tym do Kongresu USA o zatwierdzenie funduszy niezbędnych do kontynuowania przez USA operacji w Iraku, w tym wysłania tam dodatkowych 21,5 tys. dodatkowych żołnierzy. Jak podkreślił, na Stanach Zjednoczonych spoczywa odpowiedzialność za dalsze finansowanie operacji.

Bush wyraził zadowolenie z osiągniętego we wtorek porozumienia w sprawie denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego.

Sześciostronne rokowania na temat programu atomowego Phenianu (z udziałem obu Korei, USA, Chin, Japonii i Rosji) zakończyły się porozumieniem w sprawie "wstępnych działań na rzecz rozbrojenia atomowego Korei Północnej".

Korea Płn. zobowiązała się - według doniesień prasowych - do zamknięcia swego głównego reaktora jądrowego w ciągu 60 dni i stopniowej rezygnacji z realizowanego programu nuklearnego w zamian za pomoc energetyczną, zaś USA - do usunięcia Korei Północnej z amerykańskiej listy państw i organizacji terrorystycznych oraz do stopniowego anulowania amerykańskich sankcji wobec tego kraju. (PAP/Reuters,AFP,EFE)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane