Nowym pełnomocnikiem rządu USA ds. handlu zagranicznego prezydent George W. Bush mianował w czwartek Roba Portmana, republikańskiego kongresmana z Ohio, uchodzącego za gorącego zwolennika wolnego handlu. Jeżeli zostanie on zatwierdzony przez Senat, z czym nie powinno być kłopotów, zastąpi na stanowisku pełnomocnika Roberta Zoellicka, mianowanego niedawno zastępcą sekretarza stanu.
Jako członek Izby Reprezentantów, 49-letni Portman był swego rodzaju łącznikiem między Białym Domem a Kongresem, gdzie istnieje silna opozycja wobec dalszego rozluźniania barier handlowych.
Protekcjoniści argumentują, że wskutek wolnego handlu Ameryka traci miejsca pracy, zwłaszcza w sektorze wytwórczym, przenoszone do krajów Trzeciego Świata, przede wszystkim w Azji Południowo-Wschodniej.
Ogłaszając nominację Portmana, Bush podkreślał walory rozluźniania restrykcji w handlu światowym. "Aby nasza gospodarka nadal rosła i tworzyła miejsca pracy, musimy stale otwierać zagraniczne rynki dla naszych produktów" - powiedział.
Przypomniał, że Portman jest rzecznikiem obniżania barier handlowych. "Rob wie, że amerykańscy farmerzy i robotnicy mogą konkurować ze wszystkimi, zawsze i wszędzie, jeśli tylko reguły gry są uczciwe" - oświadczył prezydent.
Nominat potwierdził, że opowiada się za dalszym znoszeniem restrykcji. "Otwarte rynki i lepsze stosunki handlowe są jednym z kluczy do bardziej pokojowego, stabilnego i zamożniejszego świata" - powiedział.
Zanim został kongresmanem, Portman pracował w Białym Domu za rządów prezydenta George'a H.W. Busha (seniora), dochodząc tam do stanowiska dyrektora Biura ds. Legislacyjnych.
Administracja Busha stara się teraz o zatwierdzenie w Kongresie układu o wolnym handlu z pięcioma krajami Ameryki Środkowej (ang.skrót: CAFTA). Układ napotyka silną opozycję ze strony związków zawodowych reprezentujących farmerów i producentów tekstyliów.