Buski Inspektorat ZUS pod lupą policji

JK
opublikowano: 2011-01-24 00:00

Policja wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia sfałszowania podpisów czytelniczki "PB".

Policja wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia sfałszowania podpisów czytelniczki "PB".

Mogło dojść do przestępstwa w Inspektoracie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) w Busku-Zdroju — uznała prokuratura. Śledztwo prowadzi policja.

— Po zakończeniu postępowania sprawdzającego okazało się, że są podstawy do rozpoczęcia śledztwa. Podejrzewamy, że pracownicy Inspektoratu ZUS popełnili przestępstwo przekroczenia uprawnień na szkodę pani Marii Tłustochowicz — mówi Marek Mlaskawa, starszy aspirant w komendzie policji w Busku-Zdroju.

Sprawę opisaliśmy 3 grudnia 2010 r. Do redakcji zgłosiła się nasza czytelniczka — pani Maria Tłustochowicz, mieszkanka Gorysławic (powiat buski, gmina Wiślica). Oskarżyła urzędników ZUS o sfałszowanie jej podpisów na dokumentach w celu wyłudzenia zaległych składek z odsetkami (około 5 tys. zł).

Jej kłopoty zaczęły się na początku 2010 r., kiedy została wezwana do zapłaty zaległości za… 2000 r. Wyjaśniła nam, że prowadziła obwoźny handel warzywami i owocami od 1 stycznia 1999 r. do października 2001 r. Jednak z powodu problemów ze zdrowiem zawiesiła działalność gospodarczą 30 września 2000 r. Problem jednak tkwi gdzie indziej.

— Przez cały czas podlegałam ubezpieczeniu w KRUS. Nigdy nie byłam w ZUS — tłumaczy Maria Tłustochowicz. Doznała szoku, gdy urzędnicy ZUS pokazali jej formularze.

— Na formularzach zgłoszeniowych i wyrejestrowujących z ZUS były sfałszowane moje podpisy. Ja nigdy takich dokumentów nie składałam ani nie podpisywałam — mówi czytelniczka "PB".

Co zastanawiające, formularze zgłoszeniowe noszą datę 15 kwietnia 2008 r., a wyrejestrowujące — 18 kwietnia. Dzielą je tylko 3 dni.

Paweł Szkalej, rzecznik oddziału ZUS w Kielcach, twierdzi, że 1 października 2000 r. ustało ubezpieczenie rolnicze Marii Tłustochowicz, a ona nadal prowadziła działalność gospodarczą, do 31 grudnia 2000 r. (wtedy nie było jeszcze możliwości zawieszania działalności gospodarczej). Zdaniem ZUS, zalega więc ze składkami za miesiące październik-grudzień 2000 r.

Policja zażądała dokumentacji od buskiego inspektoratu. Otrzymała ją. Przesłuchała panią Tłustochowicz i pobrała próbki jej pisma.

— Zostanie powołany biegły grafolog, który zbada, czy na formularzach są podpisy pani Tłustochowicz czy kogoś innego — mówi Marek Mlaskawa.

Za przekroczenie uprawnień grozi więzienie do lat 3 (art. 231 kodeksu karnego).