Asbis miał rekordowe zyski. "Ten impet nie wyhamuje nigdy"

Kamil ZatońskiKamil ZatońskiZbigniew KazimierczakZbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2026-08-06 07:36
zaktualizowano: 2026-08-06 14:54

Wyniki dystrybutora IT za II kwartał były rekordowe, ale zgodne z oczekiwaniami analityków. Dyrektor finansowy grupy zapewnia, że także druga połowa roku przyniesie wyraźne wzrost.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

To był nasz najlepszy kwartał i najlepsze półrocze w historii. Motorem wzrostu są rozwiązania związane z AI i centrami danych, ale rośniemy w każdym segmencie naszej działalności - powiedział podczas piątkowej konferencji wynikowej Marios Christou, dyrektor finansowy Asbisu.

Przychody firmy w II kwartale wyniosły niemal 1,7 mld USD, o 79 proc. więcej r/r. Sprzedaż w segmencie serwerów zwiększyła się prawie czterokrotnie do 723,4 mln USD, a smartfonów o 36 proc. do 526,5 mln USD. EBITDA wzrosła o 156 proc. do 68,6 mln USD i jest to wynik o 3 proc. niższy od konsensu prognoz analityków. Zysk netto sięgnął 44,5 mln USD i był o 4,1 proc. lepszy od oczekiwań. Marża brutto ze sprzedaży wyniosła 7,1 proc., o 1,5 pkt proc. mniej niż w I kwartale.

301,4 mln USD

Tyle gotówki i ekwiwalentów miał Asbis w bilansie sporządzonym na koniec czerwca.

W całym I półroczu przychody wyniosły 2,96 mld USD, a zysk netto 80,6 mln USD, cztery razy więcej niż rok wcześniej.

Marios Christou podkreśla, że wzrost kosztów jest wolniejszy niż przychodów, co jest objawem coraz większej dojrzałości firmy, pozwalającej ograniczać wydatki finansowe.

- Nasz zysk z pierwszej połowy roku jest już większy od osiągniętego w całym 2025 r. - dodaje szef od finansów.

Jego zdaniem wzrost mógłby być jeszcze szybszy, ale jest ograniczany przez wysokie ceny produktów, które hamują popyt, oraz braki asortymentowe. Spadła ostatnio na przykład sprzedaż procesorów do komputerów stacjonarnych.

Poprawa w Kazachstanie i na Bliskim Wschodzie

W raporcie zarząd zwraca uwagę na poprawę przejrzystości handlu w Kazachstanie dzięki systemowi weryfikacji IMEI wprowadzonemu w 2025 r. oraz ulepszonym możliwościom kontroli celnej i granicznej.

"Nielegalne urządzenia są obecnie coraz częściej blokowane, konsumenci borykają się z problemami z aktywacją, a sprzedawcy na czarnym rynku są pod silną presją. Asbis, jako jedyny oficjalny autoryzowany dystrybutor w Kazachstanie, korzysta ze zmniejszonej konkurencji na nielegalnym rynku, zdobywając większy udział w rynku, stabilniejszą pozycję cenową i silniejszą kontrolę nad kanałami dystrybucji" - napisano.

W Ukrainie, drugim co do wielkości rynku spółki, popyt na smartfony i inne produkty konsumenckie utrzymuje się na wysokim poziomie (w II kwartale sprzedaż wzrosła o 137 proc.), a na Bliskim Wschodzie firma dostrzega poprawę.

"W czerwcu 2026 r. odnotowaliśmy silny, dwucyfrowy wzrost w wyniku szybkiej transformacji infrastruktury AI w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki. Wraz z ciągłymi inwestycjami rządów, firm i dostawców usług chmurowych w lokalne ekosystemy AI, rośnie popyt na kompleksowe rozwiązania infrastruktury AI, w tym procesory, karty graficzne, dyski SSD, pamięci masowe i serwery o wysokiej wydajności" - głosi raport.

Serwery znów przed smartfornami

Asbis nie kryje, że za tak mocną dynamiką wyników stoi rewolucja technologiczna stymulowana przez rozwój sztucznej inteligencji. W skali całej grupy sprawiło to, że w drugim kwartale liderem sprzedaży - podobnie jak w I kwartale - były serwery wraz z komponentami. Jak długo taka hossa w serwerach może się utrzymać?

- Spodziewam się, że tak intensywny rozwój będzie się utrzymywał także w kolejnych latach. To już jest tak ogromna branża, że ten impet nie wyhamuje nigdy - uważa Marios Christou.

Przyznaje, że wzrost cen jest obecnie nieco wolniejszy. To sprawia, że marże na sprzedaży produktów kupionych wcześniej po niższych cenach nieco słabną, ale za to rosną wolumeny, co rekompensuje efekt cenowy.

- Kolejka zamówień jest bardzo duża - zapewnia dyrektor finansowy.

Portfel zamówień Asbisu w biznesie serwerowym wynosi obecnie 860 mln USD, z tego 80-90 proc. realizacji przypada na ten rok.

Marios Christou nie jest pewny czy w drugim półroczu uda się utrzymać dynamikę z pierwszej połowy.

- Na pewno wzrost będzie istotny. Staramy się, żeby po każdym kolejnym kwartale móc informować o szybko rosnących zyskach - zapewnia dyrektor finansowy.

Dywidenda nie jest zagrożona

Dobra koniunktura sprawia, że Asbis nie narzeka na brak gotówki.

- Przy brakach towarowych klienci są skłonni do płacenia nieco więcej, byle dostać towar. Często płacą od razu, a nawet z góry. To pozytywnie wpływa na nasze przepływy finansowe - wyjaśnia dyrektor finansowy.

Dlatego pozycja "gotówka i ekwiwalenty" na połowę roku przekroczyła poziom 300 mln USD. To sprawia, że wypłata zysku dla akcjonariuszy jest bezpieczna. Asbis dzieli się zyskiem od dekady.

- Chcemy to kontynuować i nadal wypłacać w postaci dywidendy do 50 proc. naszych zysków - deklaruje Marios Chrostou.

Kurs Asbisu na sesji po publikacji wyników za I półrocze spadł o ponad 6 proc. Związane mogło to być jednak bardziej z przeceną akcji amerykańskich firm, takich jak Sandisk (producent pamięci masowych) i Western Digital (producent twardych dysków), które rozczarowały prognozami na kolejne kwartały. Notowania pierwszej w handlu pozasesyjnym spadły o 10 proc., drugiej o 15 proc.

Od początku roku akcje Asbisu podrożały o 230 proc.