Mają już 100, a do końca roku będą mieć 140 sklepów. Postawili na franczyzę. Z dobrym skutkiem.
Sieć sklepów z damską odzieżą i gadżetami pod szyldem Butik, która powstała w 2001 r., nabrała wiatru w żagle. Do 2004 r. rozwijała się w wolno — doszła do 40 sklepów. Potem rozbudowa sieci ruszyła. Obecnie działa już 100 punktów, z czego 90 ruszyło na podstawie umów franczyzowych. I ten kierunek nie ulegnie zmianie.
— W tym roku pojawi się kolejnych 40 franczyzowych punktów Butiku. Raczej zrezygnujemy z wprowadzania nowych, własnych placówek — mówi Tadeusz Pleciński, menedżer sieci.
Pojawi się też jeden sklep poza granicami Polski — w Czechach.
— To jednorazowe posunięcie. Na razie nie planujemy wyjścia poza Polskę. Mamy tutaj jeszcze wiele do zrobienia — zapewnia Tadeusz Pleciński.
Franczyzobiorcy muszą się liczyć z wydatkiem rzędu 80 tys. zł na adaptację lokalu i tzw. zatowarowanie. Butiki powstają przy głównych ulicach miast lub galeriach handlowych na powierzchni od 40 do 80 mkw, w miastach powyżej 40 tys. mieszkańców. Są jednak wyjątki. O ile miasto i miejsce są atrakcyjne…
— W tym roku otworzymy sklep na Krupówkach w Zakopanem — mówi Tadeusz Pleciński.
„Butikowa” odzież skierowana jest do młodych kobiet.
— Naszym głównym rywalem jest sieć Planety Mody, która promuje sklepy Świat Bawełny — mówi Tadeusz Pleciński.
— Konkurencja mobilizuje. Z Butikiem łączy nas podobny asortyment i zbliżona grupa docelowa. Nie ma jednak mowy o panice. Konkurencja jest zdrowa — komentuje Dariusz Radtke, dyrektor marketingu w Planecie Mody.
Planeta Mody ma obecnie około 60 sklepów z szyldem Świat Bawełny.
Właścicielem sieci Butik jest firma Mus, należąca do Sławomira Pazio. W 2005 r. jej obroty wyniosły około 11 mln zł