Buy - back Alchemii nie pomaga kursowi

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2008-08-27 00:00

Spółka skupuje na potęgę swoje akcje. Sprzedaje je

m.in. powiązany właścicielsko Skotan. Może dlatego Alchemia nie chce drożeć

Alchemia, spółka kontrolowana przez Romana Karkosika, zdecydowała się 25 czerwca na jeden z większych w historii GPW buy-backów. Rozgrzało to nadzieje drobnych inwestorów na szybki wzrost kursu. Tym bardziej że skup rozpoczął się od razu.

Oczekiwania giełdowych graczy na razie się nie ziściły. Powód? Początkowo podaż akcji na rynku była na tyle duża, że skupowanie niedużej liczby papierów nie tylko nie podbijało ceny, ale nawet nie przeszkodziło kursowi zejść poniżej 7 zł. Skup prawdopodobnie ocalił go przed mocniejszym spadkiem. Tymczasem Alchemia zaczęła kupować akcje w transakcjach pakietowych, przeważnie po ponad 70 tys. szt. dziennie.

Z naszych informacji wynika, że akcje sprzedaje Skotan (również ze stajni Romana Karkosika), który może potrzebować gotówki na projekty związane z biopaliwami. Buy-back Alchemii jest więc w części niejako transferem gotówki w ramach grupy spółek Romana Karkosika. Prawo tego nie zabrania. Akcje skupowane są także z rynku regulowanego GPW. Papiery od drobnych inwestorów nabywa przeznaczona do tego spółka Romana Karkosika, która odsprzeda akcje Alchemii w transakcji pakietowej. Stąd komunikaty z systemu Emitent, które mówią o transakcjach podmiotów zależnych od członka rady nadzorczej Alchemii (chodzi o Romana Karkosika), które kupują akcje na giełdzie (spółka celowa) oraz sprzedają je w pakietówkach (Skotan).

Skup akcji z rynku zmniejsza płynność, która już teraz jest bardzo mała. Do tego podczas wielu sesji praktycznie jedyną stroną kupującą jest Alchemia. Rzeczywisty free float spółki wynosi jedynie około 5 proc. A wydała ona do tej pory na buy-back zaledwie jedną siódmą zamierzonej kwoty. Teoretycznie mogłaby odkupić wszystkie akcje od inwestorów indywidualnych oraz część pakietów znacznych akcjonariuszy. To sprawiłoby, że handel akcjami Alchemii na GPW zamarłby. Taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Można się spodziewać, że papiery będą skupowane z rynku przy kursie 7-7,5 zł, a jeśli podaż gwałtownie osłabnie — spółka skupi się na „pakietówkach”. Kiedy Skotan sprzedałby wszystkie akcje Alchemii (ma jeszcze ponad 12 mln papierów), akcje mógłby upłynniać też Roman Karkosik. Choć dowiedzieliśmy się, że w imieniu znanego biznesmena rozesłano już memoranda do podmiotów zainteresowanych zakupem pakietu kontrolnego Alchemii, to do transakcji doszłoby już po zakończeniu buy-backu i umorzeniu przez spółkę skupionych akcji.

Skup akcji opłaci się akcjonariuszom

Piotr Michalczewski:

1 Dlaczego Alchemia zdecydowała się na duży buy-back?

W ocenie zarządu Alchemii obecny poziom wycen rynkowych spółki odbiega od jej realnej wartości, zaś możliwość wykupu części akcji po cenach z dyskontem jest korzystna dla tych akcjonariuszy, którzy nie zamierzają wycofać się z inwestycji w akcje Alchemii.

2 Czy spółka zamierza prowadzić skup głównie od znaczących akcjonariuszy?

Pragnę podkreślić, że programem objęte są wszystkie akcje spółki notowane na rynku podstawowym GPW, jednak ich liczba nie przekroczy 10 proc. ogólnej liczby walorów Alchemii.

3 Jaki jest cel obecnego buy-backu i kiedy firma zamierza go zakończyć?

Podjęte przez zarząd działanie ma na celu zwiększenie wartości spółki dla akcjonariuszy. Zmniejszenie liczby papierów w obrocie przełoży się na wzrost wartości zysku na akcję.

Program zakończymy najpóźniej 26 czerwca 2009 r. lub do wyczerpania 150 mln zł przeznaczonych na buy-back. Zarząd, kierując się interesem spółki, po zasięgnięciu opinii rady nadzorczej, może jednak zakończyć nabywanie akcji przed podanym terminem lub przed wyczerpaniem pieniędzy przeznaczonych na ich nabycie.

członek zarządu i dyrektor finansowy Alchemii

Adrian Boczkowski