8 proc. wniosków o wydanie warunków zabudowy (wz) na inwestycje mieszkaniowe wielorodzinne w 2011 r. wydawano w terminie do 60 dni. Rok wcześniej — tylko 5 proc. Pozwolenia na budowę są mniej uznaniowe, dlatego w tej kategorii jest lepiej — w 2011 r. 76 proc. pozwoleń wydawano do 65 dni. Gdyby jednak porównywać te dane z 2010 r., okazałoby się, że mamy do czynienia z regresem (81 proc.). To główne wnioski z badań Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD) w jedenastu dużych miastach (Bydgoszcz, Gdańsk, Gdynia, Katowice, Kraków, Lublin, Łódź, Poznań, Szczecin, Warszawa, Wrocław).

— To oznacza, że w 2011 r. aż 92 proc. wz było wydawanych dłużej, niż przewiduje to kodeks postępowania administracyjnego, w tym 47 proc. dłużej niż pół roku, a zdarzały się przypadki przekraczające trzy lata. Do tego 24 proc. pozwoleń na budowę wydawano dłużej, niż przewiduje prawo budowlane — mówi Jacek Bielecki, dyrektor generalny PZFD. Pierwszy ranking był oparty na ankietach przeprowadzonych wśród inwestorów, bo urzędy miejskie odmawiały udzielania takich informacji. Dane za 2010 i 2011 r. pochodzą już z ratuszów, które przekonał do tego dopiero wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego.
— W rankingu za 2011 r. pierwsze miejsce, jak przed rokiem, należy się Bydgoszczy.
Największy skok zanotowała Łódź. Myślę, że zależy to od osobowości prezydentów tych miast i sposobu prowadzenia urzędu — mówi Jacek Bielecki.
Jego zdaniem, wszystkie urzędy podkreślają, że decyzje wydawane były w ustawowych terminach, a przedłużające się terminy to efekt wzywania deweloperów do uzupełniania dokumentacji.
— Chcielibyśmy mieć zamknięty katalog dokumentów, które mamy przedłożyć, by ukrócić pole interpretacji urzędników. Trudno się zgodzić, że deweloperzy nieprawidłowo przygotowują dokumentację. To profesjonaliści. Dla nich każdy dzień zwłoki powoduje koszty, działaliby więc przeciwko swoim interesom — mówi Jacek Bielecki.
— Na wydawanie takich decyzji wpływają wielkość działki, liczba sąsiadów, gęstość zabudowy w danym mieście czy jakość infrastruktury podziemnej. Inne warunki są w Warszawie, inne w Olsztynie. Dodatkowo administracja w dużych miastach boryka się z niedoborem wykwalifikowanych kadr, bo jest mało konkurencyjna wobec biznesu. Nie chcę spychać z nas całej winy, ale proste porównanie miast nie daje pełnego obrazu sytuacji — komentuje Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.
Pochwały i nagany
+ Bydgoszcz
56 proc. decyzji o warunkach zabudowy (wz) było wydawanych w terminie 60 dni. Pozostałe — maksymalnie do 180 dni.
+ Bydgoszcz, Gdynia, Łódź, Kraków
w tych miastach wydają wszystkie pozwolenia na budowę w 65 dni.
– Wrocław
50 proc. decyzji o wz wydawane jest w terminie dłuższym niż rok.
– Warszawa
w kategorii „pozwolenia na budowę” jest najgorsza spośród badanych miast: tylko 53 proc. wydaje w 65 dni, pozostałe do roku od złożenia wniosku.