Byki wciąż mają przewagę, choć niewielką

Roman Przasnyski
opublikowano: 2011-07-01 00:00

W czwartek główne indeksy w Warszawie zdołały utrzymać się powyżej poziomu ze środowego fixingu jedynie do południa. Druga część dnia przyniosła pogorszenie nastrojów. WIG20 i WIG rozpoczęły sesję od zwyżek po około 0,3 proc. W pierwszej godzinie handlu indeks blue chipów dotarł do 2830 punktów, podwajając skalę wzrostu z otwarcia. Ten poziom okazał się szczytem możliwości. Po jego osiągnięciu wskaźnik zaczął się osuwać. Indeks średnich spółek przed spadkiem bronił się dłużej, a sWIG80 do końca dnia pozostawał na plusie. Początkowo okolice 2800 punktów stanowiły skuteczną barierę przed głębszą przeceną, jednak po godzinie 15 nie wytrzymała ona naporu rosnącej podaży.

W gronie największych spółek liderami wzrostów były akcje TVN, rosnące momentami o ponad 4 proc. oraz KGHM, które zyskiwały 2 proc. W pierwszej fazie handlu po ponad 1 proc. w górę szły też walory Asseco Poland, Lotosu i PKO BP. Zdecydowanie najgorzej radziły sobie papiery TP. Już rano zniżkowały o 1,5 proc., a później skala spadku zwiększyła się do ponad 2 proc. W ciągu dnia zdystansowały je walory PGE, zniżkujące o ponad 3 proc. Po ponad 1,5 proc. w dół szły też akcje Tauronu i PZU.

Na głównych giełdach europejskich, podobnie jak w Warszawie, handel rozpoczął się od wzrostów po około 0,3 proc. I podobnie jak u nas, do południa indeksy w Paryżu i Frankfurcie powoli słabły. Tej tendencji nie poddawał się jedynie londyński FTSE. DAX przez moment znalazł się pod kreską. Druga część dnia przyniosła powolną poprawę nastrojów, a zwyżka przyspieszyła pod koniec dnia. Indeksy zyskiwały po ponad 1 proc. Na giełdach naszego regionu sytuacja była zróżnicowana. Po kilka dziesiątych procent rosły wskaźniki w Bukareszcie i Moskwie, niewielkie spadki notowały indeksy w Budapeszcie i Sofii. Najlepiej radziły sobie Ateny i Madryt, gdzie wzrosty sięgały 1,5 proc.

Publikowane w czwartek dane makroekonomiczne nie były optymistyczne. W Niemczech w maju sprzedaż detaliczna spadła o 2,8 proc. Spodziewano się wzrostu o 0,8 proc. Za oceanem liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 428 tys. i okazała się o 9 tys. wyższa niż prognozowano. Pozytywnie zaskoczył natomiast wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Chicago. Nie było niespodzianki w greckim parlamencie. Przegłosowano tam ustawę określającą szczegóły planu oszczędnościowego.

Początek sesji na Wall Street przyniósł wzrost indeksów po około 0,2-0,3 proc. Skala zwyżki szybko jednak się zwiększyła do 1 proc. To pozwoliło na kontynuację zwyżek na większości parkietów w Europie. W Warszawie nie zrobiło to jednak zbyt wielkiego wrażenia. WIG20 co prawda zdołał powrócić minimalnie nad 2800 punktów, jednak nie dał rady wyjść na plus. Ostatecznie stracił 0,36 proc. mWIG40 wzrósł o 0,21 proc., a sWIG80 o 0,62 proc. Obroty wyniosły prawie 1,3 mld zł.