Byli szefowie Ery odnieśli kolejny sukces

Dawid Tokarz
opublikowano: 11-10-2010, 00:00

Niemiecki sąd uznał, że nie było podstaw do zwolnienia Klausa Tebbego z Polskiej Telefonii Cyfrowej.

Niemiecki sąd uznał, że nie było podstaw do zwolnienia Klausa Tebbego z Polskiej Telefonii Cyfrowej.

Głośna afera w Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), w której zarzuty wyrządzenia szkód na około 4 mln zł usłyszeli dwaj byli już członkowie zarządu operatora, stoi pod coraz większym znakiem zapytania. Po korzystnych dla Tomasza Holca i Klausa Tebbego wyrokach polskich sądów głos zabrała niemiecka Temida.

Chodzi o wyrok sądu pracy w Bonn, który uznał zwolnienie Klausa Tebbego za nieskuteczne. Sprawą zajmował się niemiecki sąd, bo formalnie był zatrudniony nie w PTC, lecz w kontrolującym operatora sieci Era Deustche Telekom (DT).

Uzasadnieniem wypowiedzenia pracy Tebbemu był nepotyzm, którego zdaniem DT miał dopuścić się przy realizacji dwóch projektów marketingowych: "TV McDonald’s" (sieć monitorów reklamowych, jaką do restauracji wstawiła niezależna od McDonald’sa zewnętrzna spółka) i "Hit Generator" (program w TVP2, też produkowany przez zewnętrzną firmę). W obu przypadkach Tebbe miał działać ze szkodą dla PTC i w interesie "osobistych przyjaciół": szefów firm — beneficjentów projektów.

Niemiecki sąd uznał jednak, że DT nie przedstawił żadnych dowodów na potwierdzenie zarzutu nepotyzmu. Co więcej, wątpliwe jest, czy PTC rzeczywiście poniosła szkody przy realizacji projektów. A jeśli nawet, to nie ma dowodów, żeby odpowiadał za nie Tebbe.

Tak jednoznaczne stanowisko niemieckiego sądu z pewnością nie ucieszy prokuratury, której zarzuty wobec Tebbego dotyczą właśnie projektów "TV McDonald’s" i "Hit Generator". A przypomnijmy, że także polskie sądy uchyliły środki zapobiegawcze wobec Tebbego i Tomasza Holca, uznając, że zebrane przez prokuraturę dowody nie wskazują na duże prawdopodobieństwo, że byli menedżerowie PTC popełnili zarzucane im przestępstwa.

W tej sytuacji nie powinno dziwić, że Tomasz Holc postanowił przejść do kontrofensywy. Przygotowuje wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w którym chce skarżyć polskie organy ścigania za bezpodstawne zatrzymanie, utrudnianie dostępu do akt i opieszałość (uzasadnienie przedstawionych mu zarzutów poznał dopiero kilka dni temu, pół roku po tym jak mu je przedstawiono). Za pomocą sądu pracy i prokuratury próbuje też odzyskać zaległe wynagrodzenie (chodzi o odprawę — Tomasz Holc sam złożył wypowiedzenie), które — jego zdaniem — jest bezprawnie przetrzymywane przez PTC. Obecne władze operatora od momentu wybuchu afery odmawiają komentowania sprawy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu