Były gazownik wsiadł na rower

Pracował dla gazowego PGNiG w Norwegii, teraz stawia na nogi rowerową spółkę Krossa w Holandii. Łączy pracę z pasją

 

Zobacz więcej

WOKÓŁ MORZA PÓŁNOCNEGO:Z Norwegii do Holandii nie tak daleko — podkreśla Sławomir Hinc, prezes MC Multicycle. Od lutego zarządza kupioną przez polski Kross holenderską marką rowerów. Wcześniej pracował dla PGNiG w Norwegii. Fot. ARC

Zawsze pasjonował się rowerami, a teraz nad nimi pracuje — Sławomir Hinc to zapalony rowerzysta, a od lutego prezes MC Multicycle. W zeszłym roku holenderską markę kupił polski Kross, zamierzając przywrócić jej czołową pozycję na tym rynku. — Firma wymaga odbudowy po tym, jak poprzedni właściciel popadł w końcu 2016 r. w kłopoty — mówi Sławomir Hinc.

Wymagający jak Holender

Multicycle to marka o ponad 40-letniej tradycji, ale w listopadzie zeszłego roku firma znalazła się w stanie upadłości i wstrzymała działalność. Zorganizowaną część przedsiębiorstwa kupił polski Kross z Przasnysza, który — jako inwestor branżowy — ogłosił, że liczy na efekty synergii związane ze „sprzedażą i dystrybucją rowerów i akcesoriów sportowej marki Kross, stylowych rowerów miejskich Le Grand i zaawansowanych technologicznie rowerów elektrycznych i tradycyjnych Multicycle”. O przejęciu holenderskiej firmy Kross rozmawiał już 10 lat wcześniej, ale do transakcji nie doszło.

Zanim pojawią się synergie, nad Multicycle’em trzeba popracować. — Musimy odbudować sprzedaż i relacje z dystrybutorami. Intensywnie pracujemy też nad przygotowaniem nowej kolekcji rowerów i nad unowocześnieniem dizajnu przy zachowaniu holenderskiego dziedzictwa i tożsamości marki. Mamy też plany zagraniczne — chcemy zintensyfikować sprzedaż w Niemczech, Belgii i Francji. Nie ukrywam też, że chcemy wprowadzić markę do wyselekcjonowanych sklepów rowerowych w Polsce — zapowiada Sławomir Hinc. Multicycle to marka z najwyższej półki, specjalizująca się w rowerach elektrycznych, które stanowią 80-90 proc. sprzedaży.

— Chcemy pozostać producentem prestiżowych e-bike’ów — deklaruje Sławomir Hinc. Najtańszy z modeli kosztuje około 2,5 tys. EUR, a najdroższy — tandem, perła w kolekcji — około 6 tys. EUR. Holandia to najbardziej wymagający rynek rowerów na świecie, ze sprzedażą na poziomie miliona rowerów rocznie (przy około 17 mln mieszkańców). Rower jest w tym kraju zwykłym środkiem komunikacji. — Klienci zwracają tu uwagę na takie szczegóły konstrukcyjne, które na innych rynkach nie są dostrzegane. Doceniają dizajn i szczególnie cenią wysoką jakość wykonania — mówi Sławomir Hinc.

Otrzaskany finansista

W branży rowerowej Sławomir Hinc jeszcze nie pracował, ale za granicą i dla polskiej spółki — owszem. Przez trzy lata, do czerwca 2016 r., pracował w Norwegii, będąc prezesem PGNiG Upstream International, czyli spółki z grupy państwowego PGNiG, największego polskiego sprzedawcy gazu. Zarządzał aktywnością poszukiwawczo-wydobywczą PGNiG w Norwegii, czyli na koncesjach na morzach: Norweskim, Północnym i Barentsa. Nadzorował też koncesje PGNiG w Egipcie, Libii i Pakistanie. Wcześniej przez pięć lat był wiceprezesem PGNiG ds. finansowych, a jeszcze wcześniej pracował w Gaz-Systemie oraz w firmie doradczej Arthur Andersen. Teraz dołączył do założonego 27 lat temu przez Zbigniewa Sosnowskiego Krossa. To największy polski producent rowerów — z produkcją na poziomie 300 tys. sztuk rocznie i eksportem do ponad 40 krajów.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Były gazownik wsiadł na rower