Zapowiada się ciekawy spór prawny, któremu z uwagą będą przyglądali się menedżerowie z branży finansowej. Jego bohaterem będzie Michał Kwieciński, którego w maju spotkała przykra niespodzianka ze strony Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Jej członkowie nie zgodzili się, by pełnił funkcję prezesa AXA Polska. Kosztowało go to pracę oraz spory uszczerbek na zawodowej reputacji. Nic więc dziwnego, że zdecydował się bronić dobrego imienia. Były prezes AXA Polska odwołał się od decyzji nadzoru i będzie walczył o jej cofnięcie.

Niemerytoryczna niezgoda
Michał Kwieciński nie chce wypowiadać się na temat odwołania, odsyła do prawnika, który reprezentuje go w sporze z KNF. Jest nim Andrzej Mikosz, partner w warszawskim biurze kancelarii K&L Gates.
— Są mocne przesłanki do tego, by KNF uchyliła decyzję. Nie ma ona żadnych merytorycznych podstaw, ponadto w uzasadnieniu nadzór powołał się na orzecznictwo, które nie ma nic wspólnego ze sprawą Michała Kwiecińskiego — mówi Andrzej Mikosz.
Jego zdaniem, działania KNF wobec byłego szefa AXA Polska były mocno niespójne. Merytoryczny departament UKNF rekomendował komisji wyrażenie zgody. Według tego wskazania głosował Andrzej Jakubiak, były już przewodniczący KNF. O tym, że menedżer nie dostał zgody na pełnienie funkcji, zdecydowały głosy pozostałych członków nadzoru. Ponadto w uzasadnieniu negatywnej decyzji AXA szuka nowego szefa w Polsce nie ma ani słowa o pozytywnej rekomendacji departamentu UKNF.
— Sprawa na charakter precedensowy. Po raz pierwszy menedżer z rynku finansowego osobiście kwestionuje decyzję nadzoru i składa odwołanie od decyzji w sprawie, w której wniosek złożył jego pracodawca. Liczę, że nowy przewodniczący KNF przyjrzy się z bliska całej sprawie, szczególnie że we wrześniu Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na fakt, że prawa kandydatów na członków zarządów instytucji finansowych, którzy są weryfikowani przez KNF, nie są należycie chronione — podkreśla Andrzej Mikosz.
Samotna obrona
Michał Kwieciński sam musiał wnioskować o ponowne rozpatrzenie sprawy, bo na taki krok nie zdecydowała się AXA — Francuzi nie stanęli w obronie swojego menedżera i w efekcie obie strony rozstały się w połowie lipca. Nie wiadomo, kiedy KNF zajmie się sprawą. Łukasz Dajnowicz, jej rzecznik, informuje, że „postępowanie jest w toku i nie jest możliwe podanie terminu rozstrzygnięcia przez KNF”.
Na pewno prac nie przyśpieszą zmiany kadrowe w KNF. Od ubiegłego tygodnia nadzór ma nowego szefa: Marka Chrzanowskiego. Były prezes AXA Polska nie jest pierwszym szefem towarzystwa ubezpieczeniowego, który nie dostał zgody nadzoru na pełnienie funkcji i postanowił walczyć o swoje. W 2009 r. doświadczył tego Grzegorz Buczkowski, szef TUW SKOK. W jego przypadku to firma, w której pracował, odwołała się od decyzji KNF. Sprawa toczyła się przed sądem pięć lat. Ostatecznie w 2014 r. ubezpieczeniowe ramię SKOK-ów przegrało przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
— Decyzja KNF była oparta na definicji rękojmi, która nie jest ściśle określona i nie podlega ocenie przez sądy administracyjne. To sprawia, że jakikolwiek spór merytoryczny był niemożliwy. Zwrócił na to uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim wrześniowym wystąpieniu — mówi Grzegorz Buczkowski. © Ⓟ
Francuski gigant ubezpieczeniowy rozpoczął poszukiwanie następcy Michała Kwiecińskiego na stanowisku szefa polskich spółek AXA. Wynajął agencję headhunterską, która ma wytypować najlepszych kandydatów i przeprowadzić konkurs. Z uwagi na sporą liczbę bezrobotnych wśród top menedżmentu w branży ubezpieczeniowej zainteresowanie nim jest bardzo duże. Na czele polskiego biznesu AXA stoi obecnie dwóch Francuzów: Henry de Courtois i Clement Michaud.