Anders Sundstroem, szef rady dyrektorów Swedbanku powiedział, że bank skontaktował się z regulatorem, a ten skierował sprawę do służb odpowiedzialnych za wykrywanie przestępstw tzw. białych kołnierzyków. Stało się to po rozmowach przeprowadzonych z prawnikami banków podczas weekendu 30-31 stycznia. Sundstroem nie chciał ujawnić więcej szczegółów i mówić o rodzaju transakcji, które wzbudziły podejrzenia.
Ogłoszenie 9 lutego decyzji o zwolnieniu Wolfa wywołało zdumienie na rynkach. Wartość akcji Swedbanku wzrosła dziesięciokrotnie w okresie siedmiu lat, kiedy zasiadał na fotelu prezesa. Wiadomość o zwolnieniu Wolfa spowodowała spadek kursu banku o 5 proc.
W piątek Wolf zaprzeczył, że brał udział w nielegalnej działalności
- Cieszę się z dochodzenia, które udowodni, że jestem niewinny – napisał w wydanym oświadczeniu.
Początkowo szwedzkie media spekulowały, że zwolnienie prezesa wiązało się z budzącymi wątpliwości, choć legalnymi, inwestycjami na rynku nieruchomości. Wciąż jednak nie jest jasne, co spowodowało zwolnienie Wolfa. Wiadomo jedynie, że głównym źródłem informacji o jego ewentualnym uwikłaniu w podejrzanie transakcje jest informator, tzw. whistle blower.
