Były szef Orlenu został oskarżony

Krzysztof Kluska
opublikowano: 2003-07-03 00:00

Prokuratura postawiła Andrzejowi Modrzejewskiemu, byłemu szefowi Orlenu, zarzut ujawnienia poufnych informacji związanych z obrotem papierami wartościowymi. Grozi mu do 3 lat więzienia i 1 mln zł grzywny. Doniósł na niego były prezes PZU Życie.

Andrzej Modrzejewski, były prezes PKN Orlen, jest oskarżony o ujawnienie poufnych informacji dotyczących obrotu papierami wartościowymi.

— Prokuratura Okręgowa w Warszawie wysłała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście — mówi Maciej Kujawski, rzecznik prokuratury.

Andrzejowi Modrzejewskiemu zarzuca się, że w momencie kierowania IX NFI poinformował Grzegorza Wieczerzaka, byłego szefa PZU Życie, o planowanej cenie sprzedaży akcji spółki Izolacja, której walory należały do IX NFI.

Maciej Kujawski twierdzi, że o całym zdarzeniu prokuratura dowiedziała się od Grzegorza Wieczerzaka, przeciwko któremu toczy się od maja 2003 r. proces o działanie na szkodę kierowanej przez niego spółki. Przedstawiciele prokuratury twierdzą, że informacje, które rzekomo przekazał Andrzej Modrzejewski, nie zostały wykorzystane przez Grzegorza Wieczerzaka. Przestępstwem jest jednak samo przekazanie informacji, a nie dopiero ich wykorzystanie. Andrzej Modrzejewski twierdzi, że żadnych informacji Wieczerzakowi nie przekazywał, choć jesienią 1998 r. kilkakrotnie obaj się widywali. Rezultatu nie przyniosła nawet konfrontacja między Modrzejewskim a Wieczerzakiem. Obaj podtrzymali swoje wersje wydarzeń.

Prokuratura nie łączy ze sobą spraw Wieczerzaka i Modrzejewskiego. Wobec tego pierwszego prowadzone jest cały czas śledztwo o niegospodarność w IX NFI i poręczenie spółce Eko Drewno Majewski 5 mln DEM kredytu . Nie został on spłacony i IX NFI stracił na tej transakcji około 11 mln zł. Na razie wobec Andrzeja Modrzejewskiego prokuratura zastosowała środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego wysokości 75 tys. zł i zakazu opuszczania kraju. Tym razem obyło się bez udziału służb specjalnych (w lutym 2002 r. w bardzo spektakularny sposób zatrzymał Andrzeja Modrzejewskiego na kilka godzin UOP, co jego zdaniem miało wpływ na odwołanie go z funkcji prezesa PKN Orlen).