Były szef PZU Życie znów oskarżony

  • Piotr Nisztor
06-03-2013, 00:00

Grzegorz W. będzie tłumaczył się przed sądem z zawieranych kontraktów reklamowych, bo najważniejsze zarzuty pod jego adresem stopniowo upadają

Z dużej chmury mały deszcz — tak najlepiej można określić trwające 12 lat śledztwo w sprawie rzekomych nieprawidłowości w PZU Życie za czasów prezesury Grzegorza W. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko niemu, obejmujący tylko nieprawidłowości przy zawieraniu kontraktów reklamowo-poligraficznych (ubezpieczyciel miał płacić za nigdy niewykonane usługi). To jeden z drugoplanowych wątków afery. Pozostałe zarzuty przeciwko byłemu szefowi PZU Życie, znacznie poważniejsze, stopniowo padają.

Z DUŻEJ CHMURY MAŁY DESZCZ: Śledztwo w sprawie rzekomych nieprawidłowości w PZU Życie za czasów prezesury Grzegorza W. trwało 12 lat. Akt oskarżenia obejmuje tylko nieprawidłowości przy zawieraniu kontraktów reklamowo-poligraficznych. Znacznie poważniejsze zarzuty stopniowo padają. [FOT. GK]
Zobacz więcej

Z DUŻEJ CHMURY MAŁY DESZCZ: Śledztwo w sprawie rzekomych nieprawidłowości w PZU Życie za czasów prezesury Grzegorza W. trwało 12 lat. Akt oskarżenia obejmuje tylko nieprawidłowości przy zawieraniu kontraktów reklamowo-poligraficznych. Znacznie poważniejsze zarzuty stopniowo padają. [FOT. GK]

W 2001 r., kiedy W. aresztowano, szefowie prokuratury i policji skalę nieprawidłowości w zarządzaniu państwowym gigantem porównywali z aferami FOZZ i Art-B. Zdawał się to potwierdzać akt oskarżenia z 2002 r., w którym byłemu szefowi PZU Życie zarzucono narażenie spółki na straty sięgające aż 173 mln zł. Podczas procesu wyszło jednak na jaw, że prokuratura na samym początku śledztwa popełniła kardynalne błędy, a ekspertyza biegłej, będąca podstawą oskarżenia, została sporządzona wbrew zasadom księgowości. Sąd musiał zwrócić sprawę do prokuratury, a ta po cichu umarzała najważniejsze wątki śledztwa.

300 tomów do kosza

25 lutego umorzyła jeden z najobszerniejszych, liczący ponad 300 tomów akt, wątek inwestycji PZU Życie m.in. w akcje trzech narodowych funduszy inwestycyjnych (NFI). Samo uzasadnienie tej decyzji liczy blisko 90 stron. W tej sprawie Grzegorz W. był podejrzany o kupowanie i sprzedawanie akcji NFI po niekorzystnych cenach, co miało doprowadzić spółkę do wielomilionowych strat. Dlaczego wątek umorzono? — Ze względu na niestwierdzenie znamion czynu zabronionego — mówi Zbigniew Jaskólski, rzecznik warszawskiej apelacji.

Drugi lekarz w biznesie

Wcześniej nie potwierdziły się zarzuty przeciwko Grzegorzowi W. w wątku dotyczącym pożyczek na zakup nieruchomości udzielonych m.in. firmom Code i Ares Bis. Byłemu prezesowi PZU Życie zarzucano, że udzielono je bez należytych zabezpieczeń, bo w podmiotach tych pracowali jego znajomi. Biegli, którzy na polecenie warszawskiej apelacji sporządzili opinie w tej sprawie, jednoznacznie stwierdzili, że nie tylko spółka na tym nie straciła, ale jeszcze osiągnęła korzyści. Wartość przejętych nieruchomości znacznie bowiem wzrosła. Przykładem była pożyczka udzielona Code na równowartość 58 mln zł (15 mln USD) pod nieruchomość wartą dziś prawie dwa razy tyle. Warszawska prokuratura wciąż bada też wątek opiewającej na 24 mln USD pożyczki udzielonej firmie Metroprojekt.

Próbowaliśmy skontaktować się z Grzegorzem W., ale nie odbierał telefonu. Od wyjścia z aresztu w 2004 r. zaczął inwestować w spółki z branży rolnej. Jak w 2009 r. ujawnił „PB” — firmy związane z nim zainkasowały wtedy 6 mln zł dopłat z Unii Europejskiej. W biznesie sprawdza się też drugi członek słynnego tandemu „lekarzy bez granic” — Władysław Jamroży, były szef PZU i Totalizatora Sportowego (TS). Sukcesem zakończyły się jego inwestycje w internetowe porównywarki: Ceneo i Ipolisa.pl. Niepowodzeniem — w spółkę Eksperci24 i multiagenta ubezpieczeniowego Poli-Net. Dziś były szef PZU i TS działa w branży budowlano-deweloperskiej.

Grzegorz W.: lekarz, makler, prezes, aresztant, rolnik

Kwiecień 1998 r.

Absolwent lubelskiej Akademii Medycznej i zdolny makler osiąga szczyt kariery biznesowej, zostając szefem PZU Życie. Dzięki bliskim relacjom z politykami ówcześnie rządzącej AWS zostaje jedną z najbardziej wpływowych osób w kraju.

Kwiecień 2001 r.

Grzegorz W. zostaje odwołany z funkcji prezesa PZU Życie.

Lipiec 2001 r.

Byłego szefa PZU Życie w spektakularny sposób zatrzymuje CBŚ. Prokuratura zarzuca mu popełnienie wielu przestępstw na szkodę PZU Życie i wyrządzenie spółce strat ponad 170 mln zł.

Kwiecień-maj 2004 r.

Po wpłaceniu 2 mln zł kaucji i prawie trzech latach Grzegorz W. wychodzi z aresztu, a jego sprawę sąd zwraca prokuraturze do poprawki.

Styczeń-luty 2009 r.

Pięć spółek, związanych z byłym szefem PZU Życie, rejestruje w sądzie Polską Grupę Producentów Zbóż i Polską Grupę Producentów Rzepaku. To puenta kilkuletniej działalności rolniczej Grzegorza W., której poświęcił się po wyjściu z aresztu.

Luty 2013 r.

Prokuratura wysyła do sądu akt oskarżenia przeciwko Grzegorzowi W., marzając kolejne wątki śledztwa dotyczącego jego działalności.

Czyste ręce lekarza

Władysław Jamroży, członek słynnego tandemu lekarzy, jest w jeszcze lepszej sytuacji niż Grzegorz W. W 2008 r. prokuratura uznała, że nie popełnił żadnego przestępstwa jako szef TS, potem śledczy wywiesili białą flagę także w przypadku kilku innych śledztw dotyczących jego działań jako szefa PZU, w tym najważniejszego z nich — w sprawie tzw. tajnych kont. Wreszcie w październiku 2012 r., po 8,5 roku, proces, w którym oskarżony był o kupowanie nieruchomości dla ubezpieczeniowego giganta po zawyżonych cenach, skończył się uniewinnieniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Były szef PZU Życie znów oskarżony