Bytom chce się odmłodzić

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2017-01-19 22:00

Producent garniturów zaczął prace nad drugą marką. Alternatywna opcja to akwizycja, gdy w kryzysie sklepy stanieją.

Spółka, która w ostatnich latach poprawiała wyniki, w 2016 r. odnotowała spadek marży detalicznej o prawie 2 pkt. proc. — To był rok poniżej naszych oczekiwań, ale lekcję odrobiliśmy. Naprawiliśmy błędy, skorygowaliśmy politykę cenową i będziemy dalej rosnąć — mówi Michał Wójcik, prezes Bytomia. W grudniu sprzedaż porównywalna wzrosła o 18,8 proc. r/r. Bytom od pewnego czasu sygnalizuje, że widzi sufit w oddali i chce się na niego przygotować. Docelowa liczba salonów marki, zdaniem Michała Wójcika — wysycająca rynek, to 120 placówek (dziś jest ich 107) na 15 tys. mkw. (obecnie ponad 12 tys. mkw.).

PODAŻ A POPYT:
PODAŻ A POPYT:
Michał Wójcik, prezes Bytomia, twierdzi, że liczba sklepów z odzieżą męską rośnie szybciej niż wydatki mężczyzn na nią. Spodziewa się kryzysu i tłumaczy, że wtedy wybierze się na zakupy.
Marek Wiśniewski

Cel zostanie osiągnięty najpóźniej na koniec 2018 r., gdy sieć ma generować ob roty na poziomie 230 mln zł. W ubiegłym roku przychody producenta garniturów przekroczyły 149 mln zł, czyli były o 17 proc. większe niż rok wcześniej.

— Właśnie rozpoczęliśmy prace nad drugą marką. Chcemy powielić sprawdzony model — czujemy się kompetentni w segmencie odzieży męskiej sprzedawanej we własnych salonach i sklepie internetowym, więc tego będziemy się trzymać. Bytom na tle rynku jest marką konserwatywną, teraz myślimy o bardziej modowej, skierowanej do młodszych klientów, którzy częściej wymieniają zawartość szafy. Dlatego będzie to marka tańsza — mówi Michał Wójcik. Jego zdaniem, realne jest, by w perspektywie kilku lat nowy brand wygenerował około 100 mln zł przychodów.

— Alternatywną opcją jest akwizycja. Na rynku jest około 700 sklepów wyspecjalizowanych w odzieży męskiej i rokrocznie ich liczba zwiększa się o około 20 proc. Na razie wyceny mniejszych, potencjalnie interesujących dla nas podmiotów, są zbyt wysokie. Wydatki Polaków nie rosną jednak tak szybko jak podaż. Kryzys w końcu nadejdzie i to będzie dla nas czas łowów. Jako spółka bez długu jesteśmy na niego przygotowani — mówi prezes Bytomia.

OKIEM EKSPERTA

Rynek dorasta

AGNIESZKA GÓRNICKA

prezes firmy badawczej Inquiry

Z jednej strony, rynek odzieży męskiej w Polsce jest dość ubogi — niewiele jest wyspecjalizowanych marek, brak też różnorodności. Z drugiej strony — typowy polski klient nowych marek nie potrzebuje, bo lubi te, które zna. W rezultacie w poszczególnych segmentach rynku odzieżowego działa po 4-5 ważnych graczy, a potem długo nic. W ostatnich miesiącach kilka zachodnich koncernów zrezygnowało z rozwoju w Polsce, co świadczy o tym, jak trudny jest u nas rynek odzieżowy. Nawet LPP nie poradziło sobie z nową marką i zdecydowało się zamknąć sklepy Tallinder. Trendy konsumenckie tworzą jednak dobry klimat dla nowych konceptów. Podejście mężczyzn do mody się zmienia: zaczynają eksperymentować z wyglądem, zapuszczają brodę czy zmieniają fryzurę, wymieniają też ubrania i bawią się modą, co tworzy miejsce dla producentów.

Możesz zainteresować się również: