Wtorkowa sesja przyniosła niewielką poprawę nastrojów, ale przede wszystkim pewne uspokojenie po fali pesymizmu jaka od zeszłego tygodnia zalała nasz rynek giełdowy i po silnej wyprzedaży na zachodnich rynkach która zebrała żniwo również wśród rodzimych blue chipów. Kiepskie nastroje po poniedziałkowych spadkach poprawił od rana w Europie lepszy od poprzedniego, ale słabszy od oczekiwań indeks nastroju biznesu niemieckiego w styczniu. Niestety zwyżka na parkietach zachodnioeuropejskich nie przełożyła się na ożywienie na warszawskim parkiecie. Utrzymujący się już dłuższy okres wyraźny brak zainteresowania kupnem naszych akcji był widoczny również we wtorek. Chlubnymi wyjątkami były walory TPSA, BRE Banku oraz Softbanku, które co prawda przyzwoicie porastały ale przy ograniczonych obrotach. Zwyżka kursu BRE Banku to efekt pojawiających się wciąż jak bumerang spekulacji o fuzji z BPH PBK z racji bardzo prawdopodobnego połączenia dwóch głównych właścicieli polskich banków. Zdecydowanymi outsiderami podczas sesji były natomiast akcje Prokomu, które dzięki dużym umówionym transakcjom zanotowały największe obroty na rynku. Niewiele lepiej zachowywały się akcje Pekao S.A., których słabe zachowanie to efekt wciąż utrzymującej się niepewności co do faktycznych wyników banku za 2002 rok. Podobnie słabo prezentowały się walory KGHM, których obecna przecena to pokłosie ostatnich słabszych rekomendacji. Nieco lepsze dane dotyczące sprzedaży nowych domów jak i zgodny z oczekiwaniami wskaźnik nastrojów konsumentów w USA wraz z pozytywnymi oczekiwaniami na wieczorne wystąpienie prezydenta Busha, podciągnęły nieco kursy polskich akcji, co pozwoliło na symboliczny wzrost WIG20 na zakończeniu sesji.
Paweł Kubiak, DM BZ WBK