„Nie ma wielkiej różnicy między bankiem a restauracją czy sklepem z
pietruszką. Zachowania klientów są podobne, metody badawcze też” – mówi
Sylwester Cacek w wywiadzie dla środowej „Rzeczpospolitej”. Szef Sfinksa i
właściciel Widzewa uważa, że mimo kiepskiej sytuacji na rynku jest wiele okazji
inwestycyjnych. Jak twierdzi: (...) W tej chwili w Europie to właśnie Polska
jest najlepszym rynkiem. Inwestor przygląda się też Chinom, gdzie interesują go
detal i technologie, a także budownictwo. „Być może za rok, dwa będzie to jeden
z rynków, na które zacznę przenosić jakieś swoje inwestycje” – zdradza
właściciel Widzewa, który swój klub widzi wielkim: „To będzie największy klub w
Europie. Nie wiem tylko, czy za mojego życia”. Cacek zdradza, że chciałby po
sobie pozostawić kilku świetnych zawodników i „zdradza”, że kupiłby piłkarza
„takiego, który ma 17 lat, duży talent i za cztery lata będzie drugim
Bońkiem”
Cacek o bankach i pietruszce
Między bankiem a restauracją czy sklepem z pietruszką nie ma wielkiej różnicy – uważa Sylwester Cacek. Prezes Sfinksa i właściciel Widzewa opowiada o swoich planach oraz marzeniach.
