Całkowity zwrot w szwedzkiej armii

  • DI
opublikowano: 17-02-2019, 22:00

Armia Szwecji urośnie po raz pierwszy od lat 70. — wynika z założeń komitetu ds. bezpieczeństwa i obrony.

— Rozbrojenie wojska oraz obrony cywilnej było w Szwecji zbyt daleko idące — ocenił Björn von Sydow, jego szef.

Chodzi zwłaszcza o decyzje z 2004 r., kiedy parlament uznał, że „atak zbrojny na Szwecję jest nieprawdopodobny”, czego konsekwencją było m.in. wycofanie wojska z Gotlandii, bałtyckiej wyspy położonej na południowym wschodzie kraju; od tej strony spodziewano się ataku ze strony Rosji. Zrezygnowano z obrony cywilnej. Do ograniczeń doszło na początku lat 90. po upadku muru berlińskiego oraz rozpadzie ZSRR. W 1985 r. Szwecja była w stanie zmobilizować 730 tys. żołnierzy i oficerów, w 2000 r. 445 tys., a w 2004 r. — 209 tys. Od 2010 r. zawodowa armia liczy 33 tys. żołnierzy. Sygnałem alarmowym dla rządu było zajęcie przez Rosję Krymu w 2014 r. W 2018 r. przywrócono powszechny pobór do wojska. Na Gotlandię wróciło wojsko. Według Björna von Sydowa, wobec niepewnej przyszłości UE związanej z brexitem, wzrostem nacjonalizmu, a także nieprzewidywalnością działań Rosji, a nawet USA „nie można wykluczyć żadnego scenariusza”. Liczebność sił zbrojnych sięgnie więc w 2025 r. 50 tys., a liczba powołań z powszechnego poboru wzrośnie z 2,5 do 8 tys. Więcej ma być także myśliwców Gripen oraz okrętów podwodnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy