Podpisanie w czwartek przez spółkę tranzytową EuRoPol Gaz z GazpromExportem „memorandum o wzajemnym zrozumieniu” w sprawie oceny realizacji nowego gazociągu jest w kategoriach biznesowych dokumentem o zerowej wartości decyzyjnej. W kategoriach polityczno-wizerunkowych natomiast okoliczności tego podpisania to państwowy wstyd i kompromitacja. Prezydent Władimir Putin znowu zakpił sobie z Polski na całą Europę.
Zaskakująco reaktywowana przez niego słownie druga nitka to lipa. Przypomnijmy, że ukończona w roku 1999 pierwsza jamalska rura do Niemiec przebiega przez Polskę równoleżnikowo od bramki białorusko- -polskiej Kondratki do polsko-niemieckiej Górzyca. Druga miała zostać ułożona do roku 2001 przy pierwszej, dlatego m.in. przejścia przez Wisłę, Noteć, Wartę i Odrę wykonano od razu z rezerwą. Ale nowy prezydent Władimir Putin ów plan zamroził i przeforsował obejście Białorusi i Polski do Niemiec potężnym gazociągiem Nord Stream po dnie Bałtyku. I nagle po latach, wyłącznie dla celów taktyczno-propagandowych, dyktuje nam z Kremla… kompletnie inny przebieg drugiej rury, od bramki Kondratki znaną od dawna południkową „peremyczką” do Słowacji i Węgier, żeby tym razem ominąć podskakującą mu Ukrainę. Czyli wasalna Białoruś i krnąbrna Polska znowu stają się poważanymi partnerami…
Oczywiście nie przy dostawach do Niemiec i innych zachodnich państw UE. Sprytna zagrywka to zasłona dymna, której celem jest międzynarodowa akceptacja dla dołożenia trzeciej i czwartej rury do Nord Stream. Podczas bałtyckiej konferencji w Sankt Petersburgu, gdzie EuRoPol Gaz potulnie podpisał memorandum, rozbudowę bałtyckiego gazociągu zapowiedział premier Dmitrij Miedwiediew. Rosyjskie posunięcia zsynchronizowane są z KGB-owską wręcz precyzją przez byłego podpułkownika tej służby Władimira Putina. A wszystko razem służy obronie Gazpromu w prowadzonym przez Komisję Europejską postępowaniu antymonopolowym.
Z zimnym rosyjskim carem zderzyły się po polskiej stronie dzieci we mgle. Premier Donald Tusk rozbrajająco potwierdził, że nie ma pojęcia, co się stało. Publicznie zamotał się też minister skarbu Mikołaj Budzanowski. Posłany do Sankt Petersburga pierwszy raz na sporą konferencję międzynarodową wicepremier Janusz Piechociński po powrocie rzucił niepojętą myśl… ujawnienia poufnej tzw. instrukcji rządowej. Z kolei po stronie biznesowej sygnatariusz memorandum Mirosław Dobrut, oddelegowany przez PGNiG prezes EuRoPol Gazu, jeszcze w dniu podpisania głosił, że idea Putina go zaskoczyła, jest za tym, żeby rozmawiać, ale „na szczeblu rządowym”. Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PGNiG i wiceszefowa rady nadzorczej EuRoPol Gazu, sprowadza wszystko do poziomu wyłącznie technicznego. Formalnie ma rację, ale odcięcie kontekstu politycznego od relacji energetycznych akurat z Rosją jest absolutnie niemożliwe. Dlatego od pięciu wspomnianych osób mamy prawo oczekiwać uzgodnienia i ogłoszenia dokładnego kalendarium — kto, kiedy i co wiedział…