Cargo ma nową lokomotywę

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2014-12-03 00:00

Transport towarów w Polsce wypełnia lukę spowodowaną zmniejszeniem eksportu węgla.

Niskie ceny węgla na światowych rynkach uderzają nie tylko w polskie kopalnie, ale także w PKP Cargo, które przez lata sporo zyskiwało na transporcie czarnego złota na eksport.

— Wypełniamy jednak tę lukę przewozem innych towarów oraz węgla dostarczanego na rynek krajowy. Dziennie przewozimy go nawet 200 tys. ton — podkreśla Jacek Neska, wiceprezes PKP Cargo.

W III kwartale tego roku eksport transportowanego przez giełdową spółkę węgla spadł o 42 proc. w stosunku do tego samego okresu 2013 r. Jednocześnie o 52 proc. zwiększył się transport krajowy koksu i węgla brunatnego. To znak, że polskie huty i energetyka pracują pełną parą.

Tańszy węgiel to niższe ceny energii, co korzystnie przekłada się na koszty Cargo i oferowane przez spółkę stawki przewozowe. W trwającym szczycie Cargo przewozi dziennie 400 tys. ton towarów. Problemem dla spółki jest natomiast spadająca prędkość przewozowa, sięgająca obecnie 20 km/h. To efekt modernizacji prowadzonych na torach.

Wolniejsza jazda wymusza na Cargo inwestowanie w tabor i ludzi. Do końca października spółka wydała 240 mln zł na dodatkowe 3 tys. węglarek. Wyższe koszty spowodowane spadkiem prędkości jazdy dotkną także klientów PKP Cargo. Jacek Neska nie wyklucza, że na tych odcinkach, na których przejazd będzie wymagał wyjątkowo dużych zasobów taborowych i kadrowych, stawki w 2015 r. mogą zostać podniesione.