Cargo potrzebuje zaplecza

Lotnisko pod Warszawą może zwiększyć przepływ pasażerów i towarów. Ta wizja wymaga jednak konkretów, a tych nie ma

Centralny Port Komunikacyjny (CPK) ma być — według najnowszych założeń rządu — gotowy w 2027 r. a więc już za dziewięć lat. Inwestycja, która nie ma jeszcze ostatecznie ustalonej lokalizacji (mówiło się o okolicach Grodziska lub Grójca), może pochłonąć nawet około 35 mld zł. Zgodnie z założeniami, rozwój ruchu lotniczego opartego na systemie hubu komunikacyjnego ma przyspieszyć wzrost polskiej gospodarki.

INWESTUJMY, BY SIĘ ROZWIJAĆ:
Zobacz więcej

INWESTUJMY, BY SIĘ ROZWIJAĆ:

Zgodnie z założeniami rządu, rozwój ruchu lotniczego opartego na systemie hubu komunikacyjnego ma przyspieszyć wzrost polskiej gospodarki. Potrzeba nam także infrastruktury lotniczego cargo. [FOT. BLOOMBERG]

Nie chodzi tylko o obsługę pasażerów (mówi się nawet o 100 mln osób rocznie), lecz między innymi także rozwój cargo, bo według statystyk na świecie drogą powietrzną transportuje się aż 35 proc. towarów. Czy ten koncept ma szansę się ziścić?

— Trzeba mieć pomysł na relacje gospodarcze i na wzrost wymiany handlowej. Nie mamy na razie unikalnych produktów, które powaliłyby na kolana światową konkurencję. Raczej są to towary, które bardziej opłaca się wozić drogą lądową lub morską — zauważa Adrian Furgalski, wiceprezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Z drugiej jednak strony — dodaje — światowe zapotrzebowanie na produkty z Polski może wzrosnąć, bo mamy mocne przemysły motoryzacyjny, lotniczy i spożywczy. Brakuje jednak infrastruktury do transportu.

Hub komunikacyjny

Ten problem ma rozwiązać właśnie CPK, który według rządowych założeń ma być spójną częścią sieci transportowej całego kraju. Efektywność operacyjną i ekonomiczną portu lotniczego ma poprawić możliwość swobodnego łączenia odcinków podróży lotniczych z odcinkami podróży koleją lub transportem drogowym. To rozwiązanie będzie niezbędne dla stworzenia znaczącego węzła cargo.

Chodzi o to, by do terminali nie tylko prowadziły drogi lub linie kolejowe, ale by także lokalizacja lotniska mogła zostać „naturalnie” włączona do sieci transportowej, integrując ruch drogowy i kolejowy. To zresztą jedna z przyczyn przeciągania się ustaleń i negocjacji, gdzie ostatecznie CPK ma powstać.

— Musimy pomyśleć chociażby nad rozwiązaniami dotyczącymi transportu produktów żywnościowych, z których także słyniemy jako kraj, i nad lepszą integracją terminali z centrami dystrybucyjnymi i przetwórczymi — podkreśla Adrian Furgalski.

Dowodzi także, że im wyższe wzrosty PKB, tym więcej wozi się drogą lotniczą. Podobnie jest w przypadku przelotów pasażerów, w których Polska goni średnią europejską, a sprzyja temu coraz większa zamożność społeczeństwa i kraju.

— Polska zapewnia dzisiaj 1 proc. europejskiego ruchu lotniczego cargo i raptem 100 tys. ton ładunków. To pryszcz w porównaniu z przewozami kolejowymi sięgającymi 220 mln ton. Oczywiście należy porównywać jabłka z jabłkami, więc spójrzmy na huby europejskie, takie jak Frankfurt, Paryż czy Amsterdam, w których rocznie odprawia się mniej więcej 2 mln ton ładunków. A że w przypadku CPK mówimy o pomyśle szerszym niż tylko lotnisko dla pasażerów, dlatego potrzebna jest bardzo dobra analiza potrzeb skomunikowania portu z drogami i koleją — opowiada wiceszef TOR.

Deficyt pracowników

W przewozach cargo prym wiodą w Polsce lotniska w Warszawie, a także w Katowicach ze względu na specyfikę regionu. — Więcej wysiłku powinny włożyć Rzeszów i Łódź, która leży na skrzyżowaniu autostrad, gdzie lokuje się sporo biznesu — uważa Adrian Furgalski. Prognozy dotyczące rozwoju lotniczego cargo w kraju są dość pomyśle.

— Drogą powietrzną ciągle wozi się niewielką część towarów. Są to głównie przedmioty cenne, stanowiące jedną trzecią wartości handlu międzynarodowego — głównie elektronika i leki. Tak się stało np. po wejściu linii Emirates do Polski, która jest jednym z czołowych producentów leków — opowiada Adrian Furgalski.

Podkreśla jednak, że cargo wciąż pozostaje dodatkiem, służącym głównie do wypełniania luków bagażowych w samolotach pasażerskich. Głównym wyzwaniem pozostaje infrastruktura.

— Jest niezbędna do obsłużenia rosnącego zapotrzebowania klientów na usługi lotniczego cargo, co odzwierciedla sukces eksportu polskich i zagranicznych firm działających w Polsce. Kluczowe dla rozwoju rynku lotniczego cargo jest zatrudnienie i popyt na wysoko zakwalifikowaną kadrę — stwierdza Tomasz Buras, dyrektor zarządzający w DHL Express w Polsce. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Cargo potrzebuje zaplecza