Dwa hipermarkety konkurujące na stołecznej Pradze: Carrefour oraz Tesco-Hit, prowadzą wojnę na reklamę porównawczą. Analitycy branży reklamowej twierdzą, że może to osłabić oba sklepy.
Supermarkety Hit, które niedawno przejęła brytyjska sieć handlowa Tesco, aby zarekomendować nową markę własną, wstawiły w swoich obiektach tablice z cenami produktów „Tesco korzystny zakup” zestawionymi z cenami konkurentów. Zastosowany chwyt marketingowy spowodował na warszawskiej Pradze początek batalii na reklamę porównawczą.
W listopadzie Carrefour z Centrum Handlowego Wileńska ustawił ekspozycję, na której porównuje ceny wybranych towarów sprzedawanych w sieci z cenami oferowanych w hipermarkecie Tesco-Hit z ul. Stalowej.
— O stworzeniu ekspozycji w Carrefour Wileńska zadecydował dyrektor sklepu. Była to odpowiedź na działania ze strony Tesco Stalowa. Dyrektor naszego marketu wcześniej próbował nakłonić szefa Tesco-Hit do usunięcia ich wystawy. Ten odpowiedział jednak, że ekspozycję stworzono na wniosek zarządu Tesco Polska. Ich wystawa zawierała dodatkowo nieprawdziwe ceny — mówi Anna Duda z Carrefour Polska.
Przedstawiciele spółki Tesco Polska wyjaśniają, że we wszystkich sklepach Hit na tablicach z cenami wymienione są oprócz cen Tesco, dwie anonimowe marki konkurencyjne.
— Nazwa firmy Carrefour, która pojawiła się w sklepie na Pradze, jest odosobnionym przypadkiem — odpowiedzią na działania sklepu Carrefour Wileńska, który pierwszy wymienił w reklamie nazwę Tesco-Hit — odpowiada Wojciech Sokół, rzecznik Tesco Polska.
Praskie markety nie przyznają się, który pierwszy wykorzystał markę konkurenta w reklamie. Pewne jest, że zastosowanie reklamy porównawczej jest ewenementem w kraju.
Reklama porównawcza dozwolona jest od dawna, jednak jej nie stosowano. Firmy co najwyżej wskazują na produkty anonimowego konkurenta.
— Pojawienie się półek z cenami konkurencji w obu hipermarketach uważam za niebezpieczne dla samych firm, gdyż prowadzić to może do napędzania spirali kolejnych, wyniszczających ataków. Myślę, że obie sieci zaprzestaną wkrótce — po przemyśleniu ewentualnych zagrożeń — stosowania porównań cenowych — twierdzi Witold Gawda, prezes Instytutu Mediów, wiceprezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy.