Carshering nie tylko dla Kowalskich

Współdzielenie aut trafia w Polsce na podatny grunt. Ostateczny sukces tej usługi będzie jednak zależał od przychylności władz samorządowych.

Carsharing (CS) to jedna z części światowego zjawiska zwanego ekonomią współdzielenia. Dzięki nowoczesnym technologiom coraz częściej wypożycza się produkty lub usługi. Dzieli się z innymi użytkownikami np. rowery miejskie lub samochody. Zamiast posiadać, po prostu używa się to, czego akurat się potrzebuje. Według wyliczeń firmy Frost & Sullivan w raporcie „Future of Car sharing Market to 2025” rynek CS na świecie urośnie do 2025 r. z 7 mln użytkowników i 112 tys. aut do 36 mln użytkowników i 427 tys. samochodów, czyli odpowiednio o: 16,4 i 14,3 proc. rocznie.

Polska (nie) w tyle

Zainteresowanie współdzieleniem aut rośnie również w Polsce. Przez ostatni rok zaczęło działać (i szybko się rozwijać) kilku operatorów. — Firma 4Mobility przez niespełna rok działalności otworzyła ponad 40 baz w Warszawie, w których na klientów czeka około

50 aut. Jeżdżą po kilka godzin dziennie i widać stały wzrost zainteresowania tą innowacyjną formą poruszania się po mieście. Do końca tego roku flota naszych aut wzrośnie do około 300, co będzie kolejnym impulsem do wzrostu liczby użytkowników systemu. Planujemy pozyskanie co najmniej 50 tys. użytkowników do końca 2021 r. i rozbudowę floty do 1,5 tys. samochodów. W planach mamy także powiększenie sieci punktów wynajmu, rozpoczęcie działalności w kilku innych miastach Polski, a także nawiązywanie kolejnych partnerstw strategicznych z podmiotami zainteresowanymi rozwojem innowacyjnych form mobilności — chwali się Paweł Błaszczak, prezes 4Mobility.

Podobne plany ma spółka Traficar. — O dużym zainteresowaniu krótkoterminowym wynajmem pojazdów świadczy m.in. bardzo szybko rosnąca liczba użytkowników naszych aut. Po dwóch miesiącach od wprowadzenie usługi w Krakowie zarejestrowało się w niej 6,7 tys. użytkowników, którzy wynajęli auta ponad 12 tys. razy. Jesteśmy obecni także w Warszawie i w sumie mamy ponad 25 tys. użytkowników. A naszą aplikację pobrało dotąd ponad 130 tys. osób z całej Polski — mówi Magdalena Hibner z Traficaru. O szybko rosnącej liczbie użytkowników mówi również Katarzyna Panek z Panek Car Sharing. — Już co najmniej 10 tys. osób korzysta z naszych usług. Każdego dnia do systemu zapisuje się po kilkaset kolejnych — twierdzi Katarzyna Panek.

Kowalski na celowniku

Z usług CS korzystają przede wszystkim prywatni użytkownicy. Badania wskazują, że są one tańsze dla tych, którzy rocznie przejeżdżają samochodem średnio do 10 tys. kilometrów. Oczywiście po mieście.

— Jasne, że wiele zależy od marki samochodu. Szacuje się, że dla małego samochodu miejskiego ta liczba wynosi około 8 tys. kilometrów, ale dla samochodu średniej klasy opłacalny przebieg rośnie nawet do 15 tys. kilometrów — opowiada Magdalena Hibner. Z obserwacji Katarzyny Panek wynika, że z CS najczęściej korzystają mężczyźni do 35 roku życia, ale w statystykach każdego miesiąca widać coś nowego.

— Rośnie udział młodych kobiet, zmieniają się dystanse i czas przejazdów. Wiele osób korzysta z carsharingu stale, nawet kilka razy w ciągu dnia. Są tacy, którzy zrezygnowali z posiadania nowego samochodu, bo carsharing jest dla nich korzystniejszy finansowo. Niedługo zacznie się rok akademicki, wtedy pewnie średnia wieku użytkowników w naszych statystykach spadnie, bo do Warszawy wrócą studenci. Naszymi autami można podróżować, posiadając prawo jazdy przez co najmniej rok, czyli mając minimum 19 lat. Podjęliśmy taką decyzję właśnie ze względu na studentów, którzy potrzebują mobilności — opowiada Katarzyna Panek. Paweł Błaszczak twierdzi, że carsharing cieszy się również coraz większym zainteresowaniem lokalnych samorządów.

— Włodarze miast widzą w nim możliwość uzupełnienia sieci komunikacji miejskiej i sposób na spadek liczby prywatnych samochodów na ulicach, a tym samym na poprawę jakości powietrza i zmniejszenie korków. Dzięki korzystaniu z carsharingu uwalnia się od 80 do 160 mkw. miejsc parkingowych w centrum miasta, bo te samochody są cały czas w ruchu i nie blokują miejsc postojowych — uważa Paweł Błaszczak.

Minuty dla firm

Twórcy systemów krótkoterminowego wynajmu aut w miastach robili to z myślą o mobilności prywatnych użytkowników, ale na tym nie poprzestali. Niemal wszyscy mają lub mają mieć także ofertę dla przedsiębiorców.

— Carsharing jest skierowany przede wszystkim do mieszkańców aglomeracji miejskich. Nie potrzebują własnego auta na co dzień, żeby wygodnie dotrzeć do innej części miasta. Z tej usługi łatwo może skorzystać każdy — wystarczy dostęp do smartfona i internetu. Drugi segment, dla którego carsharing może stanowić atrakcyjną alternatywę, to firmy, które mają kilka aut, ale też utrzymujące większe floty. Korzystania z samochodów na minuty pozwala znacząco zaoszczędzić i zredukować obsługę administracyjną przy zwiększeniu cyfrowej kontroli użytkowania pojazdów — opowiada Paweł Błaszczak. Również Panek Car Sharing pracuje nad ofertą dla firm.

— Niedługo będziemy mogli zdradzić więcej szczegółów. Teraz powiem tylko, że naszym celem jest pomoc w optymalizacji kosztów utrzymania floty. Rozmawiamy z wieloma korporacjami, pytamy, co im najbardziej doskwiera, co by chciały zmienić i w czym możemy pomóc. Carsharing to nie tylko samochód w firmie, to także filozofia użytkowania. Zupełnie coś innego niż taksówka i samochód służbowy. Nasza oferta będzie prosta, ciekawa i korzystna finansowo — zapewnia Katarzyna Panek. Także przedstawiciel Traficara zapewnia, że spółka pracuje nad rozwojem funkcjonalności wspierających korzystanie z jej usługi przez firmy.

— Oczywiście chodzi o carsharing, czyli korzystanie z aut współdzielonych na terenie miasta, a nie o carpooling, czyli usługę dla konkretnej firmy. Ale już teraz nasi klienci mogą liczyć na udogodnienia: zbiorczą fakturę i zarządzanie użytkownikami, którzy mają dostęp do przejazdów bezgotówkowych — to firma, która podpisała z nami umowę, decyduje, którzy jej pracownicy mają prawo do wynajmowania naszych aut — opowiada Magdalena Hibner.

Balon z potencjałem

Duże zainteresowanie CS pokazuje, że w Polsce jest potencjał rozwoju tej usługi.

— Rynek jest daleki od nasycenia. Także dlatego, że coraz więcej ludzi przekonuje się do ekonomii współdzielenia — podobnie jest w krajach zachodniej Europy — mówi Paweł Błaszczak. W Europie z aut na minuty korzysta około 2,1 mln osób, a coroczny wzrost jest dwucyfrowy. Dane światowe też są imponujące: na koniec 2015 r. w carsharingu oferowano 86 tys. samochodów, z czego w Ameryce Północnej 22 tys., w Europie 31 tys., a w Azji i Pacyfiku 33 tys. Korzystało z nich 5,8 mln użytkowników, z czego w Ameryce Północnej 1,5 mln, w Europie 2,1 mln, a w Azji i Pacyfiku 2,3 mln. Wszyscy użytkownicy korzystali z wynajmowanych na minuty aut przez 2,5 mld minut rocznie, a przychody firm carsharingowych to 650 mln euro rocznie.

— Mieszkańcy polskich aglomeracji rezygnują z codziennego używania prywatnych aut m.in. ze względu na koszty eksploatacji, które przewyższają wydatki na przemieszczanie się po mieście autem na minuty. Carsharing stał się też doskonałym uzupełnieniem systemu komunikacji miejskiej — podstawą jest dostęp do samochodów współdzielonych w okolicy najważniejszych punktów komunikacyjnych. Do pełnego wykorzystania potencjału polskiego rynku ważna jest jednak aktywna współpraca samorządów z usługodawcami. Chodzi o ułatwienia: możliwość bezpłatnego parkowania w centrach miast dla użytkowników aut na minuty czy poruszania się buspasami — uważa Paweł Błaczczak. Katarzyna Panek podkreśla jednak, że trudno określić potencjał polskiego rynku.

— Carsharing to nowa usługa, która wymaga nie tylko nowoczesnych samochodów i sporego zaplecza finansowego, ale także zmiany podejścia ludzi. W Polsce wciąż lubimy mieć na własność, co szczególnie widać na rynku mieszkaniowym. Carsharing to użytkowanie samochodu bez potrzeby kupowania. Płaci się jedynie za czas i kilometry. Polska jest jednak specyficznym rynkiem. Zagraniczni producenci nowych technologii mówią otwarcie: „Chcesz sprawdzić, czy twój produkt działa, wyślij go na testy do Polski”. My właśnie testujemy — mówi Katarzyna Panek. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARCIN BOŁTRYK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Carshering nie tylko dla Kowalskich