Gwiazda showbiznesu została wczoraj zatrzymana
Wczoraj rano uzdrawiała spółkę GPW. Kilka godzin później Weronikę Marczuk-Pazurę zatrzymało CBA.
Wczoraj w "PB" opisaliśmy, jak Weronika Marczuk-Pazura próbuje postawić na nogi spółkę WSEInfoengine, należącą do GPW, po tym jak firmę porzucił poprzedni prezes. Tymczasem to nowej szefowej szybko powinęła się noga. Marczuk-Pazura na krótko zagościła na biznesowych salonach. Wczoraj po południu aktorkę i jurorkę show TVN "You can dance" zatrzymało na gorącym uczynku Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA). Wnioskowała o to prokuratura, prowadząca korupcyjne śledztwo wokół Wydawnictwa Naukowo-Technicznego (WNT).
— Zgadza się, CBA zatrzymało prezes WSEInfoengine jak i Bogusława S., prezesa WNT w centrum Warszawy. Wciąż są przesłuchiwani — przyznaje Temistokles Brodowski, rzecznik Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
— Pani prezes zatrzymana? Nic nie wiemy — mówi łamiącym się głosem Dorota Kamińska, PR manager w WSEInfoengine.
GPW w szoku
Według nieoficjalnych informacji "Dziennika Gazety Prawnej", była żona Cezarego Pazury, miała zaoferować, że za pieniądze pomoże kupić WNT. To państwowe wydawnictwo zostało wyznaczone do prywatyzacji przez ministra skarbu pod koniec kwietnia. Miesiąc temu zdecydowano, że będzie prywatyzowane w drodze publicznej aukcji. Co na to pracodawcy Pazury, czyli władze GPW? Nie kryją zażenowania całą sytuacją i zapowiadają szybką reakcję.
— Właśnie dowiedziałem się o zatrzymaniu. Jestem bardzo zaskoczony obrotem sprawy. Znam panią Weronikę, przecież w lipcu została mianowana na prezesa naszej spółki. Nie zamierzam jednak szerzej komentować zatrzymania, bo sprawa ma już charakter procesowy — zastrzega Ludwik Sobolewski, prezes GPW.
I dodaje:
— Myślę, że władze giełdy szybko, może nawet jutro, podejmą decyzję co do przyszłości pani prezes w strukturze GPW.
Szczęście w nieszczęściu
Osoba zasiadająca w zarządzie innej spółki zależnej od GPW mówi w rozmowie z "PB", że po upublicznieniu wiadomości o akcji CBA, w gabinetach szefów giełdy zawrzało.
— Opinia jest taka, że WSEInfoengine nie dość, że ledwo zipie, to jeszcze nie ma szczęścia do prezesów. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że Marczuk-Pazura w sprawie, przez którą została zatrzymana, nie reprezentowała interesów WSEInfoengine — mówi "PB" jeden z zarządzających GPW.
Marczuk-Pazura na kilka dni przed zatrzymaniem, w rozmowie z "PB", podkreślała, że ma kwalifikacje do prowadzenia biznesu.
— Showbiznes był tylko odskocznią, mam MBA i tytuł radcy prawnego — przekonywała wtedy "PB" prezes WSEInfoengine i szefowa Towarzystwa Przyjaciół Ukrainy.
Karol Jedliński