- W poprzednim kwartale nie zaobserwowano istotnego wpływu pandemii na zmianę poziomu cen mieszkań pozostających w ofercie, które kształtowały się na poziomie 11,1 tys. PLN za mkw. To niemal dokładnie tyle samo co w marcu, kiedy rozpoczęła się epidemia koronawirusa – głosi raport.

Na koniec trzeciego kwartału średnia cena ofertowa mieszkań sprzedanych wyniosła 10,5 tys. zł za metr kwadratowy i jest o 9,8 proc. wyższa niż rok wcześniej i o 1,7 proc. większa niż w poprzednim kwartale.
- Rynek mieszkaniowy, pomimo wyzwań związanych z epidemią koronawirusa, zachowuje się raczej stabilnie. Popyt jest stymulowany w głównej mierze przez niskie stopy procentowe utrzymywane w warunkach stosunkowo wysokiej inflacji. Sprzedaż co prawda nie wróciła jeszcze do wyników notowanych przed pandemią, ale kwartalna liczba transakcji nie odbiega od tych notowanych jeszcze w 2015 roku – powiedziała Agnieszka Mikulska, ekspert w dziale mieszkaniowym CBRE. - Deweloperzy stabilizują ceny oferty, ale kupujący, którzy zostali na rynku, są skłonni zapłacić więcej, o ile mieszkanie spełnia ich oczekiwania. Przy utrzymaniu niskich stóp procentowych rynek ma wszelkie podstawy, aby wrócić na ścieżkę wzrostową. Oczywiście zależy to jednak od rozwoju sytuacji epidemicznej – dodała.
Największa podaż mieszkań jest na Białołęce, Mokotowie i Pradze Południe. Kupujący mieszkania w trzecim kwartale mogli wybierać z oferty ponad 15,8 tys. lokali, czyli o 6,3 proc. mniej niż rok wcześniej.