CD Projekt rozkręca „Gwinta”

Producent gier chce wypłynąć z wiedźmińską karcianką „Gwint” na szersze wody. W przyszłym roku możliwa jest jej premiera.

Wysokie przychody CD Projektu z najnowszego produktu: gry „Gwint”, która w maju przeszła do fazy publicznych beta- -testów, sprawiły inwestorom przyjemną niespodziankę. Teraz przed spółką kolejny duży krok.

KU STABILIZACJI:
Zobacz więcej

KU STABILIZACJI:

„Gwint: Wiedźmińska gra karciana” może pomóc ustabilizować wyniki grupy. — Do tej pory generowaliśmy skoki zainteresowania i przychodów, a musimy się nauczyć generować stabilny przepływ gotówki — mówi Adam Kiciński, prezes CD Projektu. Marek Wiśniewski

— Chcemy przyśpieszyć aktualizacje gry i wypłynąć z „Gwintem” na szersze wody. Wcześniej skupialiśmy się na tym, aby poprawiać jądro gry i jak najlepiej zbalansować rozgrywkę. Przez to częstotliwość aktualizacji była nieduża, a w tego typu tytułach gra powinna ciągle oferować coś nowego, stale angażować, dawać powody, żeby do niej wracać — mówi Adam Kiciński, prezes CD Projektu.

Prezes przyznaje, że „Gwint” nadal znajduje się na dość wczesnym etapie, który trwa dość długo. Należy jednak pamiętać, że dla CD Projektu to pierwsza gra tego typu i spółka musi się przy tej okazji dużo nauczyć. Premiera gry możliwa jest w przyszłym roku.

— Chcemy w przyszłym roku osiągnąć z „Gwintem” etap, który będziemy mogli nazwać premierą, czyli zakończyć fazę publicznych beta-testów. Oczywiście, nie zamknie to prac nad samą grą i jej zawartością — mówi Adam Kiciński. Pod koniec sierpnia CD Projekt wszedł z tzw. zamkniętą wersją beta „Gwinta” do Chin. W ocenie prezesa gra została dobrze przyjęta na tamtym rynku.

— Zamknięte testy rozpoczęliśmy tam wiele miesięcy później niż w pozostałych krajach, więc wystartowaliśmy z grą, która jest dużo bardziej rozwinięta i lepiej zbalansowana. Dzięki temu początek jest tam lepszy. Chiny to bardzo dobry kierunek dla „Gwinta”, bo to największy rynek gier na świecie, a tamtejsi gracze od zawsze byli skupieni na grach typu multiplayer i kulturowo lubią karty. To, co widzimy, sprawia, że chcemy tam inwestować — mówi prezes.

Długi ogon „Wiedźmina”

CD Projekt nadal zarabia na swoim flagowym produkcie — grze „Wiedźmin”, której trzecia część miała premierę w maju 2015 r. — Nasza gra to evergreen RPG [role- -playing game, gra fabularna — red.]. Dodatkowo w ostatnich miesiącach mieliśmy duże promocje, nowe edycje, więc nie ma powodu, dla którego sprzedaż miałaby się zatrzymać — mówi Adam Kiciński.

CD Projekt nadal prowadzi akcje stymulujące sprzedaż gry. Niedawno wypuściła wersję 4K na PlayStation Pro, wkrótce pojawi się wersja 4K na Xboxa One X. — Gra jest zaktualizowana do najnowszych i najmocniejszych systemów — to zapewne ostatecznie kończy nasze prace nad „Wiedźminem 3” — mówi prezes.

Zgodnie ze strategią CD Projekt do 2021 r. planuje wydać, poza „Cyberpunkiem”, kolejną grę fabularną kategorii AAA. Spółka podtrzymuje, że gra wyjdzie zgodnie z harmonogramem wynikającym ze strategii (czyli przed 2021 r.), ale nic więcej nie ujawnia.

Kiedy skup?

Giełdowy producent gier ma przyjęty przez walne w 2016 r. program skupu akcji własnych, zgodnie z którym może przeznaczyć na niego do 250 mln zł. Czy skorzysta z uprawnienia?

— Skup akcji traktowaliśmy jako opcję i zawsze jest dobrze taką opcję mieć. Musimy być ostrożni w działaniach, które wpływają na kurs pozytywnie i negatywnie. Obecnie nie rozważamy uruchomienia skupu — mówi Adam Kiciński. Producent „Wiedźmina” w 2017 r. po raz pierwszy podzielił się z akcjonariuszami zyskiem. Nie wiadomo, czy także w przyszłym roku otrzymają oni część zysku. W ocenie prezesa nie ma ani przeciwwskazań, ani istotnych argumentów za wypłatą.

— W ogóle nie myśleliśmy jeszcze o podziale zysku za 2017 r. Moim zdaniem, spółki takie jak nasza powinny utrzymywać spory bufor gotówki. Czasem zdarzają się okazje. Na razie nie rozważamy akwizycji, ale gdyby znalazł się ktoś, kto podziela naszą filozofię biznesową, chciałby z nami pracować i mielibyśmy w związku z przejęciem dobry pomysł pasujący do naszej strategii, to oczywiście nie można tego całkowicie wykluczyć — mówi producent. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

„Gwint” rozkręci wyniki

ŁUKASZ KOSIARSKI

analityk DM BZ WBK

Ostatnie spadki kursu CD Projektu nosiły znamiona paniki — były na pewno przesadzone, zresztą widać, że kurs odrobił dużą część strat. Jeśli w przyszłym roku będzie tzw. hard launch „Gwinta”, to sam ten fakt niewiele zmieni. Większy wpływ będą miały aktualizacje gry i ich częstotliwość: np. nowa talia kart czy dodatek multiplayerowy — to zwykle przekłada się na większe zainteresowanie. Trochę inaczej wygląda to w przypadku rynku chińskiego, który jest w trakcie beta-testów i nie generuje istotnych przychodów. Przejście do otwartej bety w tym przypadku może mieć podobny efekt jak w wersji zachodniej, czyli skokowy wzrost użytkowników i przychodów. Trudno sobie wyobrazić, żeby nie było mobilnej wersji gry. To naturalny krok do poszerzenia bazy użytkowników. Będzie to zapewne kolejny krok po premierze wersji na PC i konsole. Jeśli chodzi o grę „Cyberpunk”, to podobnie jak większość rynku, zakładałem jej premierę w 2019 r., ale w świetle ostatnich informacji trzeba liczyć się z premierą w 2020 r., być może pod koniec 2019 r. Nie wykluczam, że spółka podzieli się zyskiem za 2017 r. Ma spory zapas gotówki — ponad 0,5 mld zł, a stale generuje jej dużo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / CD Projekt rozkręca „Gwinta”