3 kwietnia 2014 r. ogłoszono upadłość likwidacyjną Energetyki Ursus (EU), spółki utrudniającej Celtic Property Developments (CPD) budowę osiedla mieszkaniowego na terenach byłej fabryki traktorów w warszawskim Ursusie. CPD jest właścicielem około jednej trzeciej ze 180 ha, ale niemal wszędzie jest infrastruktura EU. Za EU stoi Bogdan Bigus. W Sądzie Okręgowym w Bielsku- -Białej toczą się przeciwko niemu dwie sprawy karne. Był też podejrzewany o pranie brudnych pieniędzy.
— 29 czerwca 2012 r. śledztwo zostało umorzone z powodu braku znamion czynu zabronionego. Postanowienie jest prawomocne — mówi Małgorzata Borkowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.
Akcjonariat CPD to głównie spółki z Holandii, Kajmanów, Wysp Dziewiczych. W radzie nadzorczej zasiadają m.in. Mirosław Gronicki, były minister finansów w rządzie Marka Belki, oraz Wiesław Rozłucki, przez 15 lat prezes GPW, a obecnie szef jej rady nadzorczej.
Prospekt i realia
CPD wniósł o upadłość EU na podstawie zasądzonych 126 zł z tytułu kosztów zastępstwa procesowego w jednym ze sporów, które toczył z EU (EU spłaciła to zobowiązanie przed rozprawą). Dorzucił do tego 2,3 mln zł wierzytelności opartych na notach wystawianych EU w związku z tym, że jej sieci ciepłownicze, wodno-kanalizacyjne i elektroenergetyczne przebiegają przez działki CPD. CPD miał zaproponować EU nowe warunki korzystania z gruntów, których EU nie przyjęła.
CPD wystawiał więc noty i dzięki nim uzyskał zabezpieczenie na hipotece EU na kwotę 6 mln zł.
EU wystąpiła jednak do sądu o ustanowienie służebności przesyłu, czyli zakresu, w jakim przedsiębiorstwo energetyczne może korzystać z cudzej nieruchomości, i stawek, jakie musi za to płacić. We wrześniu 2010 r. otrzymała zabezpieczenie dające prawo korzystania z około 30 działek CPD. Zażalenie CPD zostało przez sąd odrzucone. Sprawa utknęła w martwym punkcie.
Od debiutu na giełdzie 23 grudnia 2010 r. CPD nie opublikował raportu wskazującego na skalę sporu z EU. W prospekcie napisał: „Na dzień zatwierdzenia Prospektu nie toczą się i w okresie ostatnich 12 miesięcy nie toczyły się żadne postępowania przed organami rządowymi, żadne postępowania sądowe lub arbitrażowe”. Nie udało nam się uzyskać komentarza zarządu CPD. Wiesław Rozłucki, który trafił do rady nadzorczej trzy miesiące po giełdowym debiucie, odmówił komentarza. Mirosław Gronicki stwierdził, że spółka nie informowała o sprawie, bo nie rodziła ona dla niej skutków finansowych.
Straty, straty, straty
Sąd orzekł o upadłości EU, odwołując się do sporu o użytkowanie gruntów.
— Nie ulega wątpliwości, że dłużnik korzysta z nieruchomości. Nie ulega wątpliwości, że domaga się ustanowienia służebności przesyłu. Nie ulega wątpliwości, że nie płaci za korzystanie z nieruchomości. Można się spierać co do wysokości wynagrodzenia, ale dla tego, że EU jest dłużnikiem, jest to bez znaczenia — stwierdził sędzia Arkadiusz Zagrobelny.
Przedstawiciele EU twierdzą, że spółka płaciła za korzystanie z gruntów według starych stawek, ale CPD odsyłał pieniądze.
— Wydawało mi się, że sąd wyczuje rzeczywiste intencje CPD. To wrogie przejęcie za pośrednictwem sądu, mające doprowadzić do uwolnienia gruntów CPD — komentuje Bogdan Bigus.
W latach 2011-12 CPD wygenerował 286,2 i 162,8 i mln zł strat. Po dziewięciu miesiącach 2013 r. sięgnęły 23,6 mln zł. Publikację raportu rocznegoCPD przesunął z 20 marca na 18 kwietnia w związku z koniecznością „dokonania przed przyjęciem sprawozdań finansowych zaawansowanych uzgodnień z instytucjami finansującymi przedsięwzięcia inwestycyjne realizowane w grupie kapitałowej Celtic”. 27 marca upłynął termin spłaty przez CPD 12,5 mln EUR (52,1 mln zł) kredytu w banku HSBC.