Przepisy dotyczące minimalnej ceny wezwania na akcje giełdowej spółki dotyczą także transakcji poza rynkiem regulowanym. Mirosław Kachniewski, rzecznik prasowy KPWiG, rozwiał tym samym nadzieje grupy pracowników i menedżerów Energoaparatury na przejęcie spółki za kwotę wielokrotnie niższą niż rynkowa wycena podmiotu.
Grupa Inicjatywna Pracowników i Menedżerów chce kupić 100 proc. akcji Energoaparatury. Chociaż oferowana cena 0,33 zł za akcję jest dziesięciokrotnie mniejsza niż wymagana prawem średnia cena rynkowa akcji z ostatnich 6 miesięcy, akcjonariusze reprezentujący 82,5 proc. głosów w spółce (m.in. fundusze Enterprise Investors i BRE Bank) zgodziły się na ofertę. Sytuacja finansowa firmy, która trzeci rok z rzędu przynosi straty, jest bardzo zła. W ostatnich dniach umowy o kredyt w rachunku bieżącym dla spółki nie przedłużył BIG BG, a BPH znacznie obniżył jego kwotę.
Oprócz Grupy Inicjatywnej, o wejście do spółki w charakterze inwestora strategicznego starała się Elektrobudowa, powiązana z Energoaparaturą poprzez znaczącego akcjonariusza – fundusze Enterprise Investors. Wyłączność na rozmowy przyznano jednak Grupie Inicjatywnej. Czyżby Elektrobudowa oferowała jeszcze mniej?
Chociaż Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi jasno definiuje warunki wezwania do zapisywania się na sprzedaż akcji spółki, władze Energoaparatury – popierające oferenta – liczą na przychylność KPWiG.
- Według opinii prawnych taka transakcja jest możliwa do przeprowadzenia – przedstawił w jednym z dzienników swoje nadzieje Piotr Augustyniak, prezes Energoaparatury.
W ubiegły piątek prezes Energoaparatury poinformował, że odpowiedni wniosek został już złożony w KPWiG. Komisja ma 14 dni na odpowiedź.
Po III kwartale tego roku Energoaparatura miała 4,6 mln zł straty netto przy 41,8 mln zł przychodów.
Przemek Barankiewicz, [email protected]