Notowania ropy w USA spadły wczoraj o 5 proc. To najwyższa zniżka od 2 czerwca.
Przedstawiciele OPEC wystąpili do rządu Stanów Zjednoczonych z propozycją skierowania na rynek ropy ze strategicznej rezerwy. Obecnie Amerykanie dysponują 669 mln baryłek ropy. Ale nie to było bezpośrednim powodem przeceny ropy w USA. Zdecydowały o tym dane o zapasach ropy w USA.
Rynek na propozycje OPEC początkowo zareagował spokojnie. W południe na NYMEX ropa w kontraktach na grudzień staniała o 28 centów, do 55,02 USD. Po południu doszło do większej przeceny. Okazało się, że zapasy ropy w USA, które rosną już od pieciu tygodni, osiągnęły najwyższy poziom od początku września, gdy huragan Ivan spowodował przerwy w dostawach z rejonu Zatoki Meksykańskiej. Reakcja rynku była natychmiastowa. Na zamknięciu sesji na NYMEX cena ropy wynosiła już 52,46 USD, aż o 5 proc. mniej niż we wtorek.
Analitycy ostrzegają, że to tylko korekta, która od dawna należała się rynkowi.
— W najbliższym czasie trend wzrostowy powinien być kontynuowany. Spodziewam się zwyżek o 2, 3 dolary tygodniowo na baryłce. Oczywiście po drodze mogą zdarzyć się korekty, ale nadal uważam, że notowania ropy dojdą do 70 USD — ocenia Krzysztof Łucjan, analityk Internetowego Domu Maklerskiego.
Wczorajszy spadek na rynku ropy wowołał euforię na amerykańskim rynku akcji. Indeks Dow Jones pokonał barierę 10 tys. pkt.