Powell zaprezentował jastrzębi ton – ocenił, że dalsze podwyżki stóp procentowych w USA są zasadne, biorąc pod uwagę wciąż wysoki poziom inflacji. Taka wypowiedź jest spójna z tym, co sugerowali inni przedstawiciele Fed w ostatnich dniach, m.in. szef Fed z Atlanty, Raphael Bostic, który ocenił, że instytucja ta najprawdopodobniej powinna poczekać z ewentualną decyzją o zakończeniu lub kontynuacji cyklu podwyżek stóp do okresu po lipcowym posiedzeniu.

Notowania złota zareagowały nadzwyczaj łagodnie na jastrzębie wypowiedzi Powella. Świadczy to o dwóch sprawach. Po pierwsze, inwestorzy ewidentnie i tak oczekują, że jesteśmy już blisko końca cyklu podwyżek stóp procentowych w USA, co limituje potencjał wzrostowy dolara i hamuje spadki cen złota. Po drugie, złoto jest nadal traktowane przez inwestorów jako tzw. bezpieczna przystań oraz namacalne aktywo, chroniące oszczędności w okresie obecnej wysokiej inflacji oraz niepewności polityczno-gospodarczej.
