Cenę emisyjną proszę

Przemek Barankiewicz
16-02-2006, 00:00

W środę różnica między ceną minimalną a maksymalną akcji Mostostalu Warszawa (MW) sięgała 15 proc., a inwestującym w jego papiery nie przysługiwało już prawo poboru nowych papierów. Kurs MW pozostanie niespokojny przynajmniej do czasu podania przez spółkę ceny najbliższej emisji akcji. Niestety, zwlekanie z jej publikacją zaczyna być powoli tradycją. Przerabialiśmy już to w Getinie, Asseco czy PBG. Tradycją groźną dla niedoświadczonych, krótkoterminowych inwestorów.

Im niższa cena nowej emisji, tym większa teoretyczna wartość prawa poboru, i tym mocniej powinien spaść kurs spółki, gdy jej akcje notowane są już bez tego prawa. MW dawno nie sygnalizował, jakie środki chce zebrać z rynku. Jeśli nadal, jak kilka miesięcy temu, liczy na 70 mln zł (cena emisyjna wyniosłaby 7 zł), kurs akcji powinien w środę zniżkować z 15,3 zł do 11,15 zł. Jeśli jednak emitent ustali cenę na poziomie zbliżonym do rynkowego, kurs mógłby w ogóle nie zauważyć odcięcia prawa poboru.

Zakładamy, że każda poważna spółka na chwilę przed ofertą wie, do jakiego poziomu chce podwyższyć kapitał. Nie powinna więc zwlekać z publikacją ceny emisyjnej. Ktoś podejrzliwy mógłby przecież zasugerować, że insiderzy wykorzystają rozchwianie kursu do taniego zakupu i drogiej sprzedaży papierów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Cenę emisyjną proszę